Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Powrót pamięci

Na wrocławskim Cmentarzu Osobowickim rozpoczęły się ekshumacje żołnierzy podziemia antykomunistycznego zamordowanych w stalinowskich więzieniach w latach 1948-1956.

Autor:

Na wrocławskim Cmentarzu Osobowickim rozpoczęły się ekshumacje żołnierzy podziemia antykomunistycznego zamordowanych w stalinowskich więzieniach w latach 1948-1956. Prace potrwają jeszcze kilka miesięcy.

W najczarniejszych czasach stalinizmu w nieoznaczonych mogiłach na Cmentarzu Osobowickim pochowano ok. 350 osób. – Około 90 z nich to ludzie, na których wykonano wyroki śmierci, pozostali zmarli w więzieniach w wyniku obrażeń i chorób – mówi dr Krzysztof Szwagrzyk z wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. To właśnie IPN wraz z ekipą archeologów i lekarzami medycyny sądowej przeprowadza ekshumacje ofiar komunistów. Kwatery oznaczono dopiero w latach dziewięćdziesiątych. W okresie PRL był tu m.in. śmietnik. Komuniści wiele zrobili, by pamięć o zamordowanych żołnierzach została zapomniana. – Większości ofiar zabierano wszystkie przedmioty, które mogłyby posłużyć do identyfikacji – opowiada Szwagrzyk. – Być może liczyli się z tym, że ktoś kiedyś będzie tych ludzi szukał.

(fot Magdalena Piejko)

Kilka lat temu na Ososbowicach udało się odnaleźć Stefana Półrula, marynarza z Gdańska. Zidentyfikowano go dzięki guzikom z kotwicą i resztkom marynarskiej czapki. O nim i jego poszukiwaniach na cmentarzu opowiada film Jolanty Krysowatej „Nigdy nie wrócisz do domu”. Półrul ostatecznie wrócił po latach do rodzinnej miejscowości, gdzie został uroczyście pochowany.
Ciała leżą w przegniłych już trumnach, pochowane w rzędach. Na jednej z odkrytych do tej pory czaszek znaleziono ślad po kuli. Człowiek ten zginął od strzału w tył głowy.

(fot. Paweł Chabiński)

Pełna – w miarę możliwości – identyfikacja ofiar komunistycznych zbrodni to jeden z celów prac. Z każdego ciała są pobierane próbki DNA. – Każdy pochowany tu żołnierz otrzyma własny krzyż i własną tabliczkę – mówi dr Jerzy Kawecki, biegły z Zakładu Medycyny Sądowej.
Początkowi prac przypatrywał się także Paweł, kibic Śląska Wrocław. – Gdzieś tutaj pochowano mojego dziadka. Zapalam tu zawsze świeczkę, ale chciałbym, by dziadek miał własny grób. Mam nadzieję, że go odnajdą.

(fot. Paweł Chabiński)

Kibice Śląska wiosną i jesienią tego roku sprzątali kwatery na Osobowicach. Zaszokowani zarastającymi groby pokrzywami postanowili coś z tym zrobić. Własnoręcznie wycięli chwasty, umyli nagrobki, odmalowali zardzewiałe krzyże. Powtórzyli to we wrześniu, gdy okazało się, że nikt nie przypilnował, by kwatery były należycie zadbane. Zarząd Cmentarzy Komunalnych tłumaczył się wówczas w „Gazecie Polskiej” brakiem pieniędzy. Gdy ekshumacje dobiegną końca i kwatery zostaną odnowione, jest szansa, że pamięć o zamordowanych patriotach powróci do świadomości wrocławian.

(fot. Magdalena Piejko)

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska