"Gdyby Lech Kaczyński żył, to wstydziłby się za swojego brata. Gdyby Lech Kaczyński żył, to stałby tutaj z nami" - powiedział Robert Biedroń (Lewica) na manifestacji zorganizowanej dzisiaj przez Donalda Tuska. Próbując poprzeć czymś te słowa, Biedroń przypomniał, że tragicznie zmarły prezydent Lech Kaczyński podpisał Traktat Lizboński.
Ten spór można łatwo załagodzić. Nie przez telewizje, konferencje prasowe, wywiady w prasie, tylko przez konkretną rozmowę z Unią Europejską. Rząd powinien to zrobić, bo jak nie to cały Polski Ład pójdzie w cholerę - wykrzyczał niemal poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki w programie Telewizji Republika "W Punkt". Emocje polityka ostudziła nieco prowadząca rozmowę, red. Katarzyna Gójska. Szybko wyszło na jaw, że polityk nie zna - kluczowego z punktu widzenia sporu - komunikatu Komisji Europejskiej.
Lider Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że będzie dążył do skrócenia kadencji parlamentu. - Klub parlamentarny Koalicji Polskiej złoży w Sejmie wniosek o skrócenie kadencji parlamentu - zapowiedział w Poznaniu. Do sprawy odniosła się rzeczniczka PiS-u Anita Czerwińska. - Bądźmy poważni, nie ma żadnych powodów do skracania kadencji parlamentu - stwierdziła.