Niebezpieczna jazda Żurka
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek był gościem programu "Duży w Maluchu" i podczas wywiadu sam prowadził Fiata 126p. W trakcie zbliżania się do przejścia dla pieszych Żurek nie zauważył, że na pasach znajdowała się piesza i przejechał tuż obok niej.
Obserwuj nas w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę
"Nie, no gdzie, pani była jeszcze daleko" - stwierdził Żurek, zapewniając, że jeździ w sposób bezpieczny. Jednak wielu komentatorów podkreślało, że takie zachowanie może skutkować 15 punktami karnymi i wysokim mandatem. Pojawiały się też publiczne apele o interwencję policji. Dopiero dobę po wywołaniu kontrowersji Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie odniosła się do sprawy.
Bodnar: Żurek powinien przeprosić i zapłacić mandat
O zachowanie ministra sprawiedliwości został zapytany jego poprzednik, Adam Bodnar. Polityk wskazał, iż w jego opinii "pan minister Żurek powinien za tę sytuację przeprosić, zapłacić mandat i nie wdawać się w spór".
Bodnar dodał, że obecny szef MS powinien także "zastanowić się nad tym, czy każda forma aktywności medialnej przystaje ministrowi sprawiedliwości".
Każdy powinien wiedzieć, że trzeba zatrzymać się samochodem już w chwili, gdy ktoś zbliża się do przejścia dla pieszych. Sytuacja, w której jedzie się autem i udziela wywiadu, jest sytuacją rozpraszającą, niebezpieczną. Co innego, kiedy to dziennikarz zadaje pytania i prowadzi (z taką praktyką mamy do czynienia w polskich mediach od lat). A co innego, kiedy to odpytywany w tym samym czasie prowadzi
– oznajmił.
W jego opinii "minister Żurek powinien zamknąć temat i wziąć odpowiedzialność".