W sobotę Kacper Płażyński opublikował w serwisie X wpis, w którym stwierdził, że Mateusz Morawiecki “chce stworzyć wrażenie, że jest wyrzucany z PiS”. - Jest odwrotnie. W imię jedynie osobistych ambicji dzieli największą partię opozycyjną, jedyną, która może sprawić, że Donald Tusk straci władzę - ocenił poseł PiS.
- Bardzo chcę się mylić, ale uważam, że hasło "poszerzenia" naszego namiotu to tylko pretekst, by zbudować swój własny namiot. I OK, każdy ma do tego prawo. Tylko wypadałoby nie opowiadać bajek o jedności i chęci pozostania w PiS. Na razie, niestety, tylko dzielicie. W kilka dni udało się Wam podzielić PiS na „młodych, wykształconych i mądrych” ze Stowarzyszenia Rozwój Plus i całą, Waszym zdaniem gorszą, resztę
- dodał.
Mateusz Morawiecki chce stworzyć wrażenie, że jest wyrzucany z PiS. Jest odwrotnie. W imię jedynie osobistych ambicji dzieli największą partię opozycyjną, jedyną, która może sprawić, że Donald Tusk straci władzę.
— Kacper Płażyński (@KacperPlazynski) July 18, 2026
Jest mi z tego powodu bardzo przykro, bo cenię zarówno premiera… pic.twitter.com/1GTVCuLDBz
Na wpis Płażyńskiego odpowiedział Marcin Horała, który jest jednym z członków stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego.
Zarzucił partyjnemu koledze z Pomorza "kłamstwa i manipulacje". - Kłamiesz wmawiając Mateuszowi Morawieckiemu w brzuch jakąś chorą osobistą ambicję. że Mateusz Morawiecki ma jakiś swój osobisty budżet do dyspozycji w PiS - napisał Horała.
W reakcji na publiczne oskarżenia Jarosław Kaczyński zaapelował do polityków o “chwilę oddechu i łyk zimnej wody”. - Wróg jest w innym miejscu, a widząc tego rodzaju publiczne dyskusje, zaciera ręce. Czy naprawdę chcemy dostarczać naszym oponentom powodów do satysfakcji? - zapytał retorycznie prezes PiS.
- W naszej partii są niestety tacy, którzy tę partię rozbijają, i są tacy, którzy dążą do tego, by nasze środowisko trwało i umacniało się. Trzeba jednak wciąż wierzyć, że istnieje możliwość porozumienia
- dodał.
Kaczyński podkreślił, że uchwalone reguły i decyzje Prezydium Komitetu Politycznego z 15 lipca br. obowiązują, ale nie oznacza to, że aktywność obecnych członków stowarzyszenia nie może przybrać innego, wewnątrzpartyjnego charakteru. Potrzebna jest tylko dobra wola i brak publicznych kłótni”.
"Działalność w partii i stowarzyszeniu absolutnie się nie wyklucza"
Portal Niezależna.pl zapytał Szymona Szynkowskiego vel Sęka - polityka reprezentującego frakcję Mateusza Morawieckiego - o charakter toczącego się konfliktu. Chcieliśmy się dowiedzieć, czy postrzega go jako spór merytoryczny, ideowy, czy może ambicjonalny.
Spytaliśmy też, czy dyskusje w mediach społecznościowych - jak ta między posłami Płażyńskim i Horałą - nie powinny być jego zdaniem prowadzone wewnątrz partii.
Wobec doniesień o rezygnacji części z 45 sygnatariuszy listu skierowanego do prezesa Kaczyńskiego z członkostwa w stowarzyszeniu Mateusza Morawieckiego Rozwój Plus, zapytaliśmy i o tę kwestię.
Szymon Szynkowski vel Sęk należący do wspomnianego stowarzyszenia podkreślił, że Prawo i Sprawiedliwość to partia, w której jest od ponad 25 lat.
- To wielki polityczny dom, za który czuje się współodpowiedzialny. Uważam, że wszyscy musimy w nim szukać różnych sposobów dotarcia do nowych wyborców, aby móc zwyciężyć w wyborach w przyszłym roku
- przekonywał.
- Działalność w partii i stowarzyszeniu absolutnie się nie wyklucza, wręcz przeciwnie - to właśnie szersze ramy mogą pomóc przyciągać nowych wyborców, którzy w pierwszym odruchu nie będą zainteresowani uczestnictwem w partyjnej imprezie, za to stowarzyszeniowe spotkanie może ich zainteresować i pozwolić dotrzeć do nich z naszymi argumentami
- dodał.
Przyznał, że szereg środowisk społecznych i eksperckich obawia się - w jego opinii “niesłusznie, ale takie są fakty” - występowania na partyjnej imprezie, w przeciwieństwie do formuły wydarzenia niepartyjnego. - Trzeba to brać pod uwagę - zaznaczył. - Martwi mnie to, że część osób w PiS - w tym takie, które przez ostatnie lata same poszukiwały własnej ścieżki politycznej w różnych partiach poza PiS - dzisiaj czyni publiczne zarzuty tym, którzy szukają drogi do zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości - ocenił Szynkowski vel Sęk.
Wskazał przy tym na ataki wymierzone wobec “byłego premiera, koleżanki i kolegów” oraz na “dorobek rządów PiS”. - Nie tędy droga. Drogą jest jedność i jednocześnie poszukiwanie skutecznych dróg do zwycięstwa - tłumaczył parlamentarzysta.
- Dosłownie przed chwilą sprawdzałem tą kwestię i mogę powiedzieć, że nikt z tych osób, które podpisały list do prezesa Jarosława Kaczyńskiego, a które zadeklarowały chęć działalności w stowarzyszeniu Rozwój Plus, nie zmienił zdania. Wszyscy zamierzamy działać zarówno w Prawie i Sprawiedliwości jak i stowarzyszeniu Rozwój Plus by doprowadzić do zwycięstwa i odsunięcia od władzy szkodliwego rządu Donalda Tuska
- zapewnił Szymon Szynkowski vel Sęk.