Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Sakiewicz dla Washington Reporter: Trump historycznie wzmocnił współpracę polsko-amerykańską

- Pomimo wysiłków rządu premiera Donalda Tuska, by zastąpić nasz 250-letni sojusz amerykańską demokracją na rzecz europejskiego układu zdominowanego przez autokrację, Polacy otrzymali żywy dowód trwałej siły naszych więzi. W tej sytuacji nawet Tusk musi udawać zadowolenie i czekać na kolejną okazję, by podważyć te relacje - pisze w publikacji dla Washington Reporter prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz.

Jak wskazuje Sakiewicz, decyzja Trumpa o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy ma ogromne znaczenie strategiczne, ponieważ wzmacnia bezpieczeństwo Polski w obliczu zagrożenia ze strony Rosji. Obecność łącznie około 15 tys. żołnierzy USA stanowi realną siłę odstraszającą i potwierdzać trwałość polsko-amerykańskiego sojuszu.

Prezes Telewizji Republika podkreśla, że Polacy od lat popierają bliską współpracę ze Stanami Zjednoczonymi. Krytykuje jednocześnie premiera Donalda Tuska i jego środowisko polityczne za próbę przesunięcia Polski w stronę silniejszej zależności od Berlina i Brukseli kosztem relacji z USA. Według Sakiewicza Tusk już w latach 2007–2014 osłabiał polską armię i dystansował się od strategicznej współpracy z Ameryką, m.in. blokując budowę amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce.

Sytuacja zmieniła się po 2015 roku, kiedy władzę objęli prezydent Andrzej Duda i obóz Jarosława Kaczyńskiego, stawiający na ścisły sojusz z USA. W tym okresie do Polski zaczęły trafiać amerykańskie wojska, a Donald Trump był w Polsce witany bardzo entuzjastycznie. Współpraca wojskowa i polityczna jeszcze bardziej zyskała na znaczeniu po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.

Zdaniem Tomasza Sakiewicza nowy konflikt polityczny pojawił się po wyborach w 2023 roku i powrocie Donalda Tuska do władzy. Tusk krytykował Trumpa i otwarcie oskarżał go o bycie rosyjskim agentem. Premier stworzył realne ryzyko ochłodzenia stosunków USA i Polski.

"Tusk zaczął hamować amerykańskie inwestycje w Polsce i prowadzić kampanię na rzecz zastąpienia tradycyjnego sojuszu polsko-amerykańskiego amorficznym sojuszem „europejskim”, kierowanym z Berlina. Wybory prezydenckie w Polsce w 2025 roku stały się zatem kluczowe. W międzyczasie Telewizja Republika – największa konserwatywna stacja informacyjna w Polsce – wraz z kilkoma opozycyjnymi parlamentarzystami i wciąż urzędującym prezydentem Andrzejem Dudą, pełniła rolę głównego mostu do Waszyngtonu"

– czytamy w komentarzu dla Washington Reporter.

Sakiewicz przypomniał, że podczas zorganizowanej przez Republikę konferencji CPAC przedstawiciele administracji Trumpa zapowiedzieli większe wsparcie wojskowe dla Polski pod warunkiem wyboru prezydenta o wyraźnie proamerykańskim nastawieniu. Wbrew sondażom wygrał je Karol Nawrocki "i natychmiast rozpoczął ocieplanie relacji ze Stanami Zjednoczonymi".

Według Sakiewicza Donald Trump dostrzegł różnicę między postawą Tuska a Nawrockiego. Początkowo sugerował nawet możliwość wycofania części wojsk z Polski, co wywołało niepokój również wśród zwolenników obecnego rządu. Ostatecznie "zdał ostateczny cios", ogłosił zwiększenie amerykańskiej obecności wojskowej właśnie jako wyraz poparcia dla prezydenta Karola Nawrockiego.

"Podejrzewam, że obaj prezydenci — Donald Trump i Karol Nawrocki — z rozbawieniem obserwują, jak Donald Tusk próbuje przekonać swoich wyborców, że decyzja Trumpa jest w pewnym sensie sukcesem jego własnego rządu"

– skwitował prezes Telewizji Republika.

 

Źródło: niezalezna.pl, Washington Reporter

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polityka