Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie ds. karnych sędzia Anna Ptaszek poinformowała w poniedziałek PAP, że sąd nie uwzględnił wniosku o wydanie ENA wobec Ziobry. Jak dodała, sąd nie uwzględnił również wniosku o wydanie nakazu aresztowania wobec b. szefa MS, w przypadku gdyby ten przebywał na terenie Wielkiej Brytanii. Podkreśliła, że orzeczenia te są niezaskarżalne.
Głos zabrał prokurator generalny. - Z komunikatu rzecznika prasowego Sądu Okręgowego dowiedzieliśmy się dzisiaj, że sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o wydanie ENA za Zbigniewem Ziobro. A argumenty były takie, że Ziobro nie przebywa już w strefie Schengen - mówił szef resortu sprawiedliwości w dołączonym do wpisu filmie.
- Szanujemy decyzję sądu, ale nie zgadzamy się z taką interpretacją prawa - zaznaczył Żurek. Jak dodał, „w dobie dzisiejszej komunikacji Ziobro jutro może znaleźć się w samolocie lecącym do Budapesztu czy Brukseli”. - Co wtedy? - pytał szef resortu sprawiedliwości. - Nie będziemy mieli ważnego ENA wtedy, kiedy on wyląduje w strefie Schengen - podkreślił.
- Zatem rozważymy, po uzyskaniu postanowienia sądu, czy nie należy złożyć ponownego wniosku o ENA - zapowiedział szef MS. - Prawo musi być skuteczne i my musimy skutecznie ścigać tych, którzy w Polsce złamali przepisy - dodał minister sprawiedliwości.
W kontrze do zapowiedzi Żurka o rozważanym ponownym wniosku o ENA, głos zabrał wiceszef resortu Dariusz Mazur. Zapowiedział tajemnicze „inne środki prawne”.
„Są inne środki prawne, by Pana Ziobrę ściągnąć do Polski. Będziemy je wykorzystywać i informować opinię publiczną o dalszych działaniach” - zapowiedział wiceszef MS.
Z bezradności całego aparatu, który od kilkunastu miesięcy nie jest w stanie doprowadzić do kraju Ziobro, zakpił Roman Giertych: