Obecnie opłata elektroniczna jest pobierana na około 5,87 tys. km dróg krajowych. Po planowanym rozszerzeniu sieć e-TOLL wydłuży się do około 6,75 tys. km.
Tak rząd szuka pieniędzy na remont dróg
Jak tłumaczy resort infrastruktury, rozszerzenie sieci płatnych dróg to element realizacji polityki transportowej państwa. Dodatkowe wpływy z opłat mają zasilić Krajowy Fundusz Drogowy, z którego finansowane są inwestycje drogowe. Zdaniem autorów projektu kolejne rozszerzenie systemu ma też "sprzyjać optymalizacji przewozów i utrzymaniu równowagi między transportem drogowym a kolejowym".
Projekt ma zostać przyjęty przez Radę Ministrów w czwartym kwartale 2026 roku.
Poprzednie rozszerzenie i wyższe stawki
Ostatnie rozszerzenie sieci e-TOLL weszło w życie 1 lutego 2026 roku. System objął wtedy dodatkowo około 645 km tras, a sieć płatnych dróg wydłużyła się z około 5225 km do niemal 5870 km. Jednocześnie stawki dla pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony oraz autobusów wzrosły o 40–42 procent, w zależności od kategorii.
Celem tamtych zmian było "zwiększenie przychodów Krajowego Funduszu Drogowego i dostosowanie opłat do poziomów w innych krajach Europy". Według oceny skutków regulacji wpływy z systemu e-TOLL w 2026 roku mają wynieść blisko 6,6 mld zł.
Kogo to dotyczy?
Na większości dróg objętych systemem e-TOLL opłaty płacą przede wszystkim kierowcy pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony oraz autobusów. Kierowcy samochodów osobowych płacą za przejazd tylko wybranymi odcinkami autostrad. Rozszerzenie sieci dotknie więc głównie firmy transportowe i przewoźników, ale wyższe koszty transportu mogą pośrednio przełożyć się na ceny.