To drugie czwartkowe weto prezydenta. Wcześniej tego dnia Karol Nawrocki odmówił też podpisania nowelizacji Kodeksu wyborczego.
Prezydent: to zagrożenie dla wolności słowa
Swoją decyzję prezydent wyjaśnił w nagraniu opublikowanym na platformie X. Jak mówił, przepisy „budziły zasadnicze zastrzeżenia ze względu na nieostre definicje i ryzyko nadmiernej ingerencji administracji w debatę publiczną”.
– Wolność słowa nie polega na tym, że obywatel może mówić wyłącznie to, na co pozwoli mu urzędnik. Przyznanie urzędnikom rządowym prawa do rozstrzygania, co jest dozwoloną publicystyką, a co zabronioną reklamą, stwarza bezpośrednią pokusę wykorzystywania aparatu państwa do tłumienia krytyki i walki z opozycją – argumentował Karol Nawrocki.
Prezydent zwrócił uwagę, że poza kampanią nadzór miały sprawować organy rządowe zależne od większości parlamentarnej. Skrytykował też nadanie Państwowej Komisji Wyborczej – jak to określił – „funkcji represyjnych” i prawa do nakładania „drakońskich kar administracyjnych” w szczycie kampanii i podczas ciszy wyborczej. Według niego przeciwko temu protestowało nawet Krajowe Biuro Wyborcze.
Prezydent zakwestionował również zasady dotyczące reklam z zagranicy.
– Co ciekawe, ustawa ogranicza reklamę z zagranicy, jednak w taki sposób, że zakazywane są reklamy polityczne na przykład ze Stanów Zjednoczonych, ale nie są zakazywane te z Niemiec, jako kraju członkowskiego Unii Europejskiej – wskazał.
Dziennikarz, publicysta, organizacja społeczna czy zwykły obywatel nie mogą żyć w strachu, że ich opinia zostanie arbitralnie uznana za niedozwoloną reklamę polityczną i będzie skutkować karą. Na żadne ograniczenia w tym temacie zgadzać się nie będę
– zapowiedział prezydent.
Co przewidywała ustawa?
Projekt ustawy przygotował Senat. Sejm uchwalił ją 4 września, a w drugiej połowie września Senat przyjął ją bez poprawek.
Ustawa miała wdrażać unijne rozporządzenie z 2024 roku dotyczące reklamy politycznej. Określa ono m.in. zasady przejrzystości tej reklamy, targetowania reklam w internecie z wykorzystaniem danych osobowych oraz nadzoru nad przestrzeganiem przepisów.
Urzędy miały wszczynać postępowania z urzędu, na wniosek lub na zlecenie PKW, i informować komisję o swoich decyzjach. Po zakończeniu sprawy mogły m.in. wydać ostrzeżenie lub nakazać zaprzestanie naruszeń.