Anna Korwin-Piotrowska mówiła na antenie TVN24 o sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego i możliwości wejścia do jego siedziby osób wybranych w tym roku przez Sejm na stanowiska sędziów TK.
W rozmowie pojawił się wątek ewentualnego zaangażowania policji. Korwin-Piotrowska stwierdziła, że wezwanie funkcjonariuszy może być sposobem na wyegzekwowanie możliwości orzekania.
– Co do policji, to jest właściwy sposób, w jaki legalnie wybrani sędziowie mogą wyegzekwować swoje prawo do orzekania. Przyjdzie taki moment, że z pewnością będziemy musieli podjąć te działania
– powiedziała, nawiązując do sytuacji z lipca, kiedy dwóch sędziów TK nie zostało wpuszczonych do budynku Trybunału. Wówczas na miejsce została wezwana policja.
– Tak jak było w lipcu, kiedy dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie wpuszczono w ogóle do budynku. I została rzeczywiście zawiadomiona policja z racji tego, że do budynku ich nie wpuszczono
– mówiła.
Według Korwin-Piotrowskiej uniemożliwienie sędziom wejścia do siedziby TK stanowiło przekroczenie granicy uzasadniające zawiadomienie funkcjonariuszy.
– No to już faktycznie doszło do naruszenia elementarnych zasad, w związku z czym policja w istocie została zawiadomiona
– stwierdziła.
Korwin-Piotrowska nie wykluczyła jednocześnie, że podobna sytuacja może się powtórzyć. Jak zaznaczyła, jeżeli sędziom zostanie uniemożliwiony dostęp do budynku TK, mogą zwrócić się o pomoc do policji.
– Ja nie wykluczam, jeśli nam, sędziom, w ten sposób będzie próbowano zabronić wstępu do budynku, to być może będziemy musieli jakoś poprosić o wsparcie
– powiedziała.
Przewodniczący KRS o "radykalnych działaniach"
Wcześniej podczas konferencji zorganizowanej w Krajowej Radzie Sądownictwa sędzia Dariusz Zawistowski mówił, że sytuacja wokół TK wymaga zdecydowanych działań.
– Jesteśmy w punkcie takim, który wymaga dość radykalnych działań po to, żeby Trybunał Konstytucyjny mógł (...) realizować swoje zadania
– powiedział.