Gazeta Polska: Tygrys bez pazurów. MON rządzą Cezary Tomczyk z Mirosławem Różańskim Czytaj więcej!

PiS chce referendum ws. odrzucenia paktu migracyjnego. Jabłoński: Wiążący wynik dałby potężną legitymację

Jeśli mamy wywalczoną zasadę dobrowolności, nie możemy być do niczego przymuszani. Niezależnie od tego, czy nazwiemy to „obowiązkową solidarnością”, to po prostu przymus - mówi portalowi niezależna.pl poseł PiS Paweł Jabłoński, tłumacząc potrzebę zabiegania o zarządzenie referendum ws. odrzucenia paktu migracyjnego.

Paweł Jabłoński
Tomasz Hamrat - Gazeta Polska

Podczas ostatniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Pułtusku, lider PiS nakreślił plany ugrupowania na kolejne miesiące. Jarosław Kaczyński przypomniał, że podczas ostatnich wyborów parlamentarnych zorganizowano referendum m.in. ws. przyjmowania do Polski migrantów. Jak ocenił, referendum to było bojkotowane, tak by było ono nieważne - i „to się udało”.

- Od września będziemy zbierali podpisy pod żądaniem nowego referendum”

- ogłosił.

- To musi być podstawa do innego żądania, bo jesteśmy przekonani, że takie referendum, jeśli do niego dojdzie, wygramy. Żądania wypowiedzenia tego paktu (migracyjnego) - dodał Kaczyński.

Pakt migracyjny. "Oddać wolę naszego społeczeństwa"

Więcej o ogłoszonej propozycji mówi portalowi niezalezna.pl były wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński, dziś poseł PiS.

- Będziemy to robili w taki sposób, by oddać wolę naszego społeczeństwa. Spróbujemy to zrobić jak najszybciej. Podpisy pod inicjatywą „Stop podwyżkom” zebraliśmy w dwa tygodnie. Liczymy na to, że w tym przypadku uda się równie szybko. Mamy sygnały, że wielu ludzi chce pod taką inicjatywą złożyć podpis - rozpoczął.

Wskazał, że po zebraniu podpisów, projekt uchwały zostanie przedstawiony Sejmowi, bo - jak przypomniał - to Sejm zarządza referendum.

Zdaniem Jabłońskiego „wiążący wynik takiego referendum dałby potężną legitymację”. - To głos obywateli. To przecież naczelna zasada Unii Europejskiej, że to głos ludu powinien decydować - podkreśla polityk.

Zastrzega przy tym, że „dużo zależy od tego, czy obecny polski rząd chce się w ogóle powoływać na narzędzia prawne i polityczne, które mogą nas tutaj ochronić”.

I dalej:

„Widzimy, że nie chcą skorzystać z narzędzia, które my przygotowaliśmy. Premier Mateusz Morawiecki w 2018 roku wynegocjował zasadę dobrowolności. Na twardo wpisano to do konkluzji Rady Europejskiej. Tymczasem obecny rząd nie zamierza zaskarżyć paktu migracyjnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, powołując się na tę sprzeczność. Jeśli mamy wywalczoną zasadę dobrowolności, nie możemy być do niczego przymuszani. Niezależnie od tego, czy nazwiemy to „obowiązkową solidarnością”, to po prostu przymus”.

Podkreśla na koniec, że klub PiS napisał gotowy projekt skargi, po który rządzący sięgnąć. - Coś tutaj kręcą - kończy.

Na początku czerwca br. wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk przekazał, że rząd rozpoczął analizy prawne, które mają wskazać, jaka jest szansa zaskarżenia tzw. paktu migracyjnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Pod koniec maja posłowie PiS: Mariusz Błaszczak i Krzysztof Szczucki wezwali premiera Donalda Tuska do zaskarżenia paktu migracyjnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Przygotowali też projekt skargi w tej sprawie. 14 maja ministrowie finansów państw unijnych ostatecznie zatwierdzili pakt migracyjny, przy sprzeciwie Polski, Słowacji i Węgier.

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#bezprawie Tuska

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

am
Wczytuję ocenę...
Wideo