Jednym z najgłośniejszych politycznych transferów ubiegłego roku był fakt, iż Stefan Niesiołowski po wielu latach niebytu wrócił do Koalicji Obywatelskiej. Polityk, który doczekał się pseudonimu "jurny Stefan", znów znalazł się w partii Donalda Tuska. W międzyczasie stanął przed sądem oskarżony o przyjmowanie specyficznych korzyści, m.in. w postaci usług seksualnych.
Już w pierwszej instancji uniewinnienie Niesiołowskiego wyglądało kuriozalnie. Sąd potwierdził wówczas, że dwóch biznesmenów opłacało Stefanowi Niesiołowskiemu spotkania z prostytutkami, a on pomagał im w zdobyciu kontraktów w Grupie Azoty. Uznał jednak, że do korupcji nie doszło, bo w kompetencjach polityka nie leżała „żadna sfera” związana z działalnością tego podmiotu. Poza tym robił to jako wieloletni przyjaciel, a nie… poseł.
– pisaliśmy na Niezalezna.pl.
Ostatecznie sąd prawomocnie uniewinnił Niesiołowskiego, a ten postanowił wznowić polityczną karierę i wrócił do ugrupowania premiera Donalda Tuska. Stefan Niesiołowski nie tylko wrócił do partii, ale również do publicznych wypowiedzi, w których zachowuje się dokładnie tak, jak przed laty.
Niesiołowski o Pełczyńskiej-Nałęcz: "Obrzydliwa"
- Wyjątkowo się nie nadaje, jest antypatyczna, obrzydliwa - w ten sposób mówił o Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz, która chce być liderem Polski 2050. W odpowiedzi minister odpierała atak. "W tle własna kieszeń" - odpowiedziała Niesiołowskiemu, przypominając o jego majątku.
I wszystko jasne. Personalne ataki, a w tle własna kieszeń.
— Katarzyna Pełczyńska (@Kpelczynska) January 3, 2026
Rolą polityka nie jest załatwianie własnych interesików, ale dbanie o dobro publiczne. Stałam, stoję i będę stała po stronie interesów ludzi. Większości, która potrzebuje mieszkań, a nie uprzywilejowanych grup, które… https://t.co/GkDUUJyWOR pic.twitter.com/uEst95PJKs
Atak na Nawrockiego i... Trumpa
Na tym jednak Niesiołowski nie poprzestał. Nie tylko obraził minister Pełczyńską-Nałęcz, ale przeszedł też do prezydenta Karola Nawrockiego. W opublikowanym w sobotę nagraniu na youtube'owym kanale Tygodnika Angora podsumował 2025 rok, atakując głowę państwa. Mówił m.in., że prezydent Nawrocki "zachowuje się jak agent Putina", a premier Tusk "jest polskim patriotą".
Wygrał także Batyr, jeżeli wygrał, bo nie jest jasne, że jest prezydentem, bo się panicznie boi przeliczenia głosów. Niestety, trzeba uznać ten fakt, że przynajmniej na razie nie ma innego prezydenta.
– wypalił były poseł.
"Moim zdaniem słabnie Trump" - dodał i zrobił to w dniu, gdy Ameryka przeprowadziła niesamowicie precyzyjną akcję w Wenezueli, rozbijając reżim Nicolasa Maduro.
Niesiołowski broni Tuska i Putina. "Pewna nadzieja"
Najbardziej szokująca wypowiedź z Angory dotyczyła jednak spotkania premiera Donalda Tuska z Władimirem Putinem na molo w Sopocie.
To było w 2009 roku, będzie niedługo 20 lat. To jakieś brednie są zupełnie, z tego powodu robić zarzut, że ktoś się spotykał. Wtedy jeszcze Putin był politykiem uznawanym przez cały świat, jako pewna nadzieja na zmianę polityki rosyjskiej. To brednia zupełna.
– powiedział Niesiołowski.
Jego wypowiedź mogłaby zaskakiwać, ale przypomnijmy, że kilka lat temu ten sam Stefan Niesiołowski wystąpił w Sputniku - rosyjskiej tubie propagandowej, gdzie atakował podkomisję smoleńską.
Szokujące porównanie do Hitlera
"Jeżeli Batyr robi zarzuty Tuskowi o prorosyjskość, to brednia" - grzmiał były poseł, twierdząc, że "to propaganda nacjonalistów". Padły wówczas kolejne szokujące słowa: "Hitler wmawiał Niemcom, nawet skutecznie, że całym zagrożeniem są Żydzi".
To jest narracja, ten plugawy Kaczyński, to on wymyślił ten zarzut, że Tusk jest niemieckim politykiem, publicznie mówił, że "jest pan agentem niemieckim". To jest plugastwo
– wykrzykiwał Niesiołowski.
Wygląda na to, że do politycznej gry w Koalicji Obywatelskiej wrócił stary Stefan Niesiołowski i nie mówimy tu o wieku, a o sposobie zachowania. Krzyk, obrażanie, inwektywy i wywoływanie skandali - lata mijają, a metody pozostają te same.