- Panie Marszałku, Wysoka Izbo! Widzieliście blady strach na twarzach tej części sali przy głosie Anny Gembickiej? Blady strach. Nic wam to nie pomoże, wszystko się wyda! - zaczął Czarnek odnosząc się do wystąpienia swojej partyjnej koleżanki ws. skandalu pedofilskiego w Kłodzku.
Wyda się tak samo to, co robicie z finansami publicznymi. 80 miliardów ponad, na 17 marca, dziury budżetowej – prawda, panie ministrze Domański, czy nieprawda? Zobaczymy 15 kwietnia. 48,5 miliarda na koniec lutego. VAT o 7 miliardów mniejszy niż powinien być w lutym, mimo że ceny rosną, drożyzna nieprawdopodobna i podobno mamy wzrost PKB. O co tu chodzi? Gdzie są te pieniądze?
– pytał Czarnek.
"Złożyliśmy wniosek, szanowni państwo, o informację Prezesa Rady Ministrów na temat zapaści finansów publicznych, ale nie ma Prezesa Rady Ministrów. Pewnie wypuścicie jakiegoś Szłapkę czy kogoś, żeby znów nakłamał. Ciekawe czy znów przeprosi... Ciekawe czy znów przeprosi!" - kontynuował.
- Finanse padają, a ludziom proponują paliwo o kilka groszy tańsze. Wstyd! Musicie odejść! - zakończył.