Malgaskie boisko wielkich tego świata
Dwa dni po śmierci Vangelisa lecę z Europy hen, aż na zachodnie połacie Oceanu Indyjskiego, za południowo-wschodnie wybrzeże Afryki, na czwartą co do wielkości wyspę świata: Madagaskar. Lecimy nad kontynentem afrykańskim, a ja w słuchawkach kontempluję Vangelisowe „Origins” z albumu „Rosetta”. Czas, żeby zagłębić się w historię i współczesność kraju, który jest spektakularnym przykładem ingerencji Rosji jakże daleko od jej granic.