Kilka miesięcy temu byłem zdalnie przesłuchiwany jako świadek w jednej z rozpraw. Składałem zeznania, siedząc za biurkiem, z którego prowadzę moje programy: w Telewizji Republika i Polskim Radiu 24. Wszystko działało bez zarzutu. Niestety niewiele sądów wykorzystuje możliwość zdalnego prowadzenia rozpraw, co w efekcie powoduje przeciąganie się o długie miesiące prowadzonych postępowań. Warto byłoby więc przekonać szefów poszczególnych sądów, że zdalna rozprawa to nie jest żadne zło, lecz sensowne narzędzie rozładowywania kumulacji spraw oraz istotna pomoc w okresie pandemii.