Po pierwsze Rosja toczy swoje batalie militarno-polityczne na kilku frontach równolegle. Po drugie społeczeństwo rosyjskie reaguje zupełnie inaczej niż polskie – tam konflikt państwa rosyjskiego wywołuje solidarność z władzą, a u nas niekoniecznie. Ta karykatura ukazała się w „NYT” dosłownie tydzień po tym, jak Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni oraz propagandy państw trzecich, jak to dyplomatycznie określono, choć wiadomo, że chodzi głównie o Rosję, która pojawia się i pojawiać może przy okazji brexitu, wyborów europejskich oraz 10-lecia Partnerstwa Wschodniego. Nie jestem rusofobem, ale pamiętajmy, my, Polacy, że Rosja zawsze będzie Rosją.