Rada Europejska (szefowie rządów) może udzielić Radzie UE (ministrowie) zgody na głosowanie większościowe, ale także musi uczynić to jednomyślnie. Bez zgody Polski nie można na bazie prawa unijnego uchwalić budżetu UE „karzącego” państwa, których obywatele wybrali sobie rządy niemiłe unijnemu mainstreamowi. Weto zgłoszą z pewnością też Węgry zagrożone tą procedurą, być może kilka innych krajów rozumiejących, że zasada ta, raz ustalona, będzie stosowana przez mocarstwa unijne „po uważaniu” wobec wszystkich krnąbrnych państw.
Elity UE chcą ukarania obcego im ideologicznie rządu, a elektorat mocarstw rdzenia UE żąda ograniczenia przepływu pieniędzy do „biedaków” na Wschodzie i każdy pretekst – także ten dostarczany przez naszą opozycję – będzie wykorzystany, ale odebrać Polsce funduszy zgodnie z prawem się nie da. UE może to uczynić, wyłącznie podejmując decyzję polityczną o złamaniu traktatów i podeptaniu wynikającego z nich prawa.