A jednak nawet oni, prawosławni i wierni Rosji strażnicy „ruskiego mira”, po śmierci swojego eksprezydenta Stepana Topala woleli odebrać przywódcy światowej rewolucji najważniejszą ulicę w stolicy i dać ją pierwszemu liderowi swojej autonomii. Wielki wódz komunizmu przegrał wśród swoich fanów z prezydentem ich własnej wspólnoty, krajanem, sąsiadem. Totalne ideologie bez nieustannej propagandy samoistnie rozsypują się w pył.