Czwarty wieszcz, Cyprian Kamil Norwid, ulubiony pisarz św. Jana Pawła II, tak pisał o Polsce i Polakach, gdy przebywał na przymusowej emigracji: „Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba/Podnoszą z ziemi przez uszanowanie/Dla darów Nieba/Tęskno mi, Panie”. To poezja z XIX w., ale przecież tak było w istocie jeszcze do niedawna. Co się takiego stało? To efekt podnoszenia się poziomu życia w Polsce i zmian mentalności części społeczeństwa na bardziej konsumpcyjną. Ale to też kwestia systemowa. Wielu Polaków jest nieodpornych na sztuczki marketingowe i z tego powodu po prostu kupuje za dużo. Nie ma też w Polsce odpowiedniego prawodawstwa i systemu, by zapobiegać marnowaniu żywności. A to dlatego, że dopiero dostrzegamy ten problem. Należy go rozwiązać nie tylko z powodów moralnych, ale także dlatego, że marnowanie żywności po prostu przynosi duże straty.
Śmietniki pełne jedzenia
Polska jest w niechlubnej czołówce UE, jeśli chodzi o marnowanie jedzenia. Statystyczny Polak, według wyliczeń firmy badania rynku Deloitte, wyrzuca ok. 230 kg żywności rocznie.