Jednocześnie z tego samego sondażu wynika, że tylko nieco większe niż w poprzednich latach, ale wciąż niewielkie, jest zainteresowanie wyborami do Parlamentu Europejskimi. Dla porównania w Czechach poparcie dla Unii wynosi w porywach najwyżej 50 proc., ale stosunek do UE jest jednym z ważniejszych w debacie politycznej. Wystarczy powiedzieć, że na krytykowaniu UE kapitał polityczny zbijał poprzedni i zbija obecny prezydent Czech. W Polsce zaś Unia Europejska tylko czasem bywa ważnym tematem. Dodajmy do tego, że ok. 65 proc. Polaków nie chce wprowadzenia euro. Zachodni i wschodni politycy oraz obserwatorzy gubią się w tym wszystkim, Polska nie pasuje im do żadnej szufladki. A Polacy po prostu nie dali się zwariować ani euroideologom, ani euronienawistnikom. Tak się bowiem składa, że w dzisiejszej Europie polskość to normalność.
Polska normalność
Chyba nie ma drugiego narodu, który ma taki stosunek do Unii Europejskiej jak Polacy. Z jednej strony członkostwo w UE popierają prawie wszyscy Polacy (według ostatniego sondażu CBOS aż 91 proc.), a więc jest w czymś w naszym kraju ponadpartyjna zgoda.