Zdarzają się sytuacje, w których piłkarze są zatrudniani np. na fikcyjnych etatach z najniższą krajową (jeden był np. oficjalnie klubowym magazynierem), a resztę otrzymują na podstawie umów o dzieło. Takich mechanizmów polegających na swoistej optymalizacji podatku i ZUS jest jednak dużo więcej. Osobnym tematem są kwestie handlu prawami do wizerunku. Tu też są problemy, jednak aparat skarbowy bardzo niechętnie zajmuje się takimi sprawami. Powód? Często podatkowe problemy – jak powiedział mi jeden z działaczy – dotyczą klubu, któremu kibicuje naczelnik lokalnego urzędu lub jego rodzina. A skoro wszyscy tak robią, to dlaczego ma uderzać w swój ulubiony zespół?
Piłkarskie wyzwanie dla fiskusa
Służby skarbowe powinny przyjrzeć się sposobowi, w jaki wynagrodzenie otrzymują piłkarze grający w polskich klubach. Z rozmów wiem, że panuje tu wolna amerykanka.