Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Bogdan  Dobosz,
30.08.2017 19:33

„Pęknięcia wrzodu”, „arogancja”, „zdrada” na linii Warszawa–Paryż

Dyplomatyczna wymiana ciosów pomiędzy prezydentem Francji a polskim rządem odbiła się nad Sekwaną szerokim echem. Chociaż stronę polską traktuje się na ogół dość stereotypowo i zgodnie z francuskim kanonem polityki, np. rząd w Warszawie określany jest jako „nacjonalistyczny” lub w najlepszym wypadku „ultrakonserwatywny”, to krytykuje się też niektóre motywy działania także własnego prezydenta.

Dziennik „Ouest-France” poświęca konfliktowi tekst na pierwszej stronie i tytułuje go „Stanowczy ton w sprawie pracowników delegowanych”. Pojawia się tu pytanie: dlaczego Emmanuel Macron jest gotowy do konfrontacji z Polską? Gazeta przypomina, że francuski prezydent wspiera ewentualne sankcje Komisji Europejskiej przeciw naszemu państwu. Mowa tu o rzekomym łamaniu „europejskiego prawa i wartości”. Polska i Węgry mają wykorzystywać szeroko unijne fundusze, nic sobie nie robiąc z unijnych zasad. W kontekście przyczyn konfrontacji przypomina się też zerwanie przez Polskę kontraktu na śmigłowce z Airbus Helicopters.


Rozbić Wyszehrad


Według gazety krytykowanie Polski przez Macrona to właściwie nic nowego, choć obecnie robi to już jako prezydent Francji. Jego celem jest izolacja Polski w Grupie Wyszehradzkiej. „Ouest-France” zauważa, że może to być echem problemów wewnętrznych prezydenta. Jest krytykowany za reformę prawa pracy we Francji. Uporanie się z pracownikami delegowanymi na poziomie dyrektywy unijnej dałoby mu pewne punkty. Gazeta spekuluje nawet, że „ostatecznym ciosem” ze strony Macrona może być rekonstrukcja Unii Europejskiej bez Polski. Przypomina jednak głos premiera Bułgarii, który podczas konferencji Macrona w Warnie zauważył, że wykluczanie Polski i „konfrontacja wewnątrzunijna byłaby rzeczą fatalną”.


Dziennik „Le Parisien” przypomniał, że przed podróżą Macrona do państw Europy Środkowej komunikat Pałacu Elizejskiego mówił o tym, że nikt nie chce konfrontacji wewnątrz UE i tworzenia „opozycji bloku zachodniego i bloku wschodniego”. Jednak, jak twierdzi dziennik, Emmanuel Macron taki podział wzmacnia.


„Nouvelle Observateur” pisze o „żelaznym uścisku” i „zjadliwej ripoście Macrona”. Według tygodnika Macron będzie musiał przeprowadzić zmianę dyrektywy „bez głosu Polski”. Pozycja pisma jest dość jasna. Inny artykuł dotyczy tego, jak Polska rzekomo zmienia się „w kraj autorytarny i antydemokratyczny”.


Głos Szydło usłyszany


France Info omawia konflikt w kontekście „napięcia pomiędzy Francją a Polską”. Zauważa, że wypowiedź Macrona zirytowała polską premier. Podobnie „L’Express”, który pisze, że „Polska ostro odpowiada na krytykę Macrona”. Ciekawostką jest, że tygodnik nazywa rządzącą w Polsce partię Prawo i Sprawiedliwość „prawicą konserwatywną”.


Szeroko sprawę komentuje „Le Figaro”, które poświęca jej kilka artykułów: „Kim jest Beata Szydło, premier polskiego rządu?”, „Kryzys dyplomatyczny pomiędzy Francją a Polską”, „Pracownicy delegowani”. Według dziennika wymiana zdań doprowadziła do „pęknięcia wrzodu” we wzajemnych relacjach i otwartego kryzysu dyplomatycznego. Warszawa zarzuciła francuskiemu prezydentowi „arogancję”. Także i „Le Figaro” zauważa, że w tle konfliktu jest nie tylko różnica zdań w sprawie pracowników delegowanych, ale też zerwanie kontraktu na caracale w 2016 r. „Partia nacjonalistów”, czyli PiS, miała zerwać kontrakt, by… kupić sprzęt amerykański. W tym kontekście pada nawet słowo „zdrada”. Gazeta przypomina, że Polska wyłamuje się z UE, nie chcąc przyjąć migrantów, a także ma naruszać wartości i zasady prawa. Nie ma też wątpliwości, że podróż prezydenta Macrona była obliczona na osłabienie Polski i Węgier oraz rozbicie jedności Grupy Wyszehradzkiej. Cytuje się tu analityków, którzy mówią, że 28 lat po obaleniu komunizmu „część wschodniej Europy” inaczej rozumie demokrację.


W imieniu Merkel


„Le Figaro” zauważa też, że Macron wziął na siebie pewien ciężar dyplomatyczny w imieniu Niemiec, gdzie zbliżające się wybory powodują, że Angela Merkel nie może interweniować bezpośrednio. Gazeta tłumaczy też, że kraje Europy Środkowej pod wpływem ataków mogą jeszcze bardziej jednoczyć się wokół Polski, szukając w Unii Europejskiej „autonomii wobec bardzo silnych Niemiec”.


Najbardziej krytyczną opinię wobec działań prezydenta Francji sformułował prawicowy tygodnik „Valeurs actuelles”. Pisze on o „chaotycznej podróży Macrona po krajach Europy, która wywołała incydent dyplomatyczny z Polską”. Buta deklaracji prezydenta po prostu „zszokowała” polski rząd. Podobny tytuł zamieszcza zresztą „Le Monde” – „Polska odrzuca arogancję Macrona”. W artykule mamy jednak o rządzie „ultrakonserwatystów”, którzy „regularnie oskarżają Francję o protekcjonizm” i naruszanie wolności wspólnego rynku. Gazeta zauważa, że personalny atak na polski rząd wywołał eskalację mocnych słów, ale deklaracja premier Szydło ma być adresowana bardziej do samych Polaków niż do Macrona.
Autor jest publicystą „Głosu Katolickiego” („La Voix catholique”) w Paryżu

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE