Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz  P. Terlikowski,
29.02.2020 19:58

Pandemia histerii

Z rosnącym zdziwieniem przyglądam się temu, co się dzieje wokół koronawirusa. Nie, nie kwestionuję tego, że może być on śmiertelny i groźny, ani nawet tego, że biorąc pod uwagę tempo jego rozprzestrzeniania się, może on wywołać pandemię. W niczym nie zmienia to jednak faktu, że mam też świadomość, że na świecie w tym samym czasie o wiele więcej osób zmarło na „zwykłą” grypę (o takich zabójcach jak choroba wieńcowa czy nowotwory nie wspominając) niż z powodu osławionego koronawirusa. Skąd zatem taka panika?

Otóż tamci zabójcy są już oswojeni, zepchnięci w zbiorową nieświadomość, uznani za zwyczajnych, a ten jest nowy, nieznany, a do tego błyskawicznie się przenosi. My, ludzie współcześni, chcemy zaś wierzyć, że wszystko – także nasze życie i śmierć – mamy pod kontrolą, że wiemy, co będzie w przyszłości, i że jakiś niespodziewany i nieoswojony zabójca nie przyniesie nam śmierci. To marzenie jest oczywiście nie do spełnienia, bo tak się składa, że śmierć jest wpisana w nasze życie, nie da się przed nią uciec, a jakby tego było mało – jest ona absolutnie nie do przewidzenia. Koronawirus nam tę prostą prawdę przypomniał i stąd panika. Panika związana nie tyle z pandemią, ile z prawdą o naszym życiu.

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE