Wiem, że to stwierdzenie może brzmieć zaskakująco, ale dokładnie tak jest. Krytyka zarówno ze strony izraelskiej, jak i polskiej pokazuje, że sformułowania zawarte w deklaracji są na tyle istotne i nieobojętne, że wręcz muszą wywołać gorącą dyskusję. Ta zaś pokazuje, że nasze narracje historyczne, rozumienie własnej przeszłości są głęboko odmienne i że trzeba szukać dróg, aby je godzić, uzgadniać, a przynajmniej szukać powodów, dlaczego są one głęboko odmienne. Deklaracja pokazała Polakom, jak inne jest postrzeganie wspólnej historii przez Żydów, a Żydom, jak odmienne jest jej postrzeganie przez Polaków. A protesty pokazują, że żadna ze stron nie uzyskała wszystkiego, czego chciała. I z tej perspektywy to ważny dokument, bo jest efektem trudnego politycznego i historycznego kompromisu. Jeśli otworzy on drogę do głębszej debaty, lepszego dialogu, będzie to kolejny ważny sukces, jaki odniosą obaj premierzy.
Otwarcie drogi do lepszego dialogu
Wspólna deklaracja premierów Polski oraz Izraela to ważny i potrzebny dokument, a najlepszym na to dowodem jest to, że wywołał on falę krytyki zarówno w Polsce, jak i w Izraelu. Obrywasz od obu stron? To znak, że zrobiłeś coś dobrego!