Zasypywani informacjami o doskonałości Unii Europejskiej, uważali, że w ich kraju panują podobne zasady, i nie wierzyli w skalę patologii panującej w Polsce. Z badań różnych sondażowni, które latami kreowały nowych liderów, wynika jasno, że ci, którzy z ukrycia decydowali o życiu politycznym, mają nowy pomysł na utrzymanie swoich przywilejów. Dotychczasowi wykonawcy ich poleceń z PO, którzy byli posłami, ministrami, premierami, tak się skompromitowali, że postanowiono postawić na ludzi nowych, co do których mają pewność, że wykonają każde ich polecenie. Dlatego nie dziwią wyniki sondażowe tych, którzy nawet nie powinni być kandydatami na prezydenta RP, bo to obraża Polaków. Cel jest inny, oni po wyborach znikną z życia politycznego, ale ich elektorat będzie wykorzystany do założenia nowego bytu politycznego pod przywództwem kogoś, kto już przygotowuje swoje przemówienie inauguracyjne.