Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Waldemar Paruch,
20.12.2017 07:29

Narzędzie nacisku

Spokój, z jakim premier Morawiecki podchodzi do dzisiejszego posiedzenia Komisji Europejskiej, jest zupełnie uzasadniony. Nawet jeśli KE zdecyduje się wszcząć procedurę uruchomienia art. 7 Traktatu o UE, co w teorii może zaowocować sankcjami dla Polski, to i tak jest ona tak skonstruowana, że finalnie nic nam nie zagraża.


Nie uda się zebrać większości w Radzie Europejskiej ani dwóch trzecich w Parlamencie Europejskim. Gorzej wygląda sprawa dyskusji nt. nowej agendy budżetowej. Ta może się skończyć mniej korzystnie dla nas. Problem jednak nie w tym, czy nasz kraj robi coś źle, lecz w tym, że Polska znalazła się na cenzurowanym UE, bo nie ustąpiła w kwestii Nord ­Streamu 2 i zakupu caracali. Jedno i drugie jest niemożliwe do zaakceptowania przez państwo polskie. Informacje o tym, co się dzieje z caracalami we Francji, mówią same za siebie. Z kolei zgoda na Nord Stream 2 byłaby działaniem wbrew strategicznym interesom Polski. Unii nie chodzi o jakiekolwiek reguły wspólnotowe, tu toczy się bezwzględna gra interesów między poszczególnymi państwami członkowskimi, gdzie instytucje unijne w pewnym sensie stały się narzędziem nacisku politycznego Niemiec i sojuszniczo wspierającej je Francji.

 

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE