To były bardzo gorzkie słowa. Kardynał George Pell powrócił do swoich działań reformujących finanse Watykanu podczas seminarium internetowego zorganizowanego 23 września przez Papieski Uniwersytet Świętego Krzyża w Rzymie. „Nie doceniłem pomysłowości i odporności przeciwników reform” – mówił. „Oni nie lubili zmian, nie rozumieli, co zostało zaproponowane” – dodał. Jego zdaniem część przeciwników była także zwyczajnie uwikłana w sieć powiązań korupcyjnych. Historia walki o oczyszczenie finansów watykańskich zaczęła się dla australijskiego kardynała w 2013 roku, gdy został szefem nowo utworzonego Sekretariatu Gospodarki, a co za tym idzie – trzecią najpotężniejszą osobą w Stolicy Apostolskiej Watykanu, która miała zająć się reformą ekonomiczną. Od początku opór w strukturze watykańskiej był gigantyczny, aż wreszcie w 2017 roku kardynał został zmuszony do odejścia, gdy został oskarżony przez australijskie władze o wykorzystywanie seksualne dwóch nieletnich chłopców, gdy był arcybiskupem Melbourne w 1996 roku. On sam nigdy nie przyznał się do winy, część australijskich mediów mocno akcentowała, że oskarżenia są niewiarygodne, ale sąd skazał go na sześć lat więzienia. Po czterystu dniach spędzonych w areszcie Sąd Najwyższy oczyścił go z wszelkich zarzutów. Włoskie media zaś dotarły do informacji, że oskarżenia wobec Pella mogły być inspirowane i opłacone przez wysokiego rangą urzędnika Kurii Rzymskiej, którego proces (także o nakłanianie do fałszywych zeznań) toczy się obecnie przed watykańskim sądem. Wiele wskazuje więc na to, że ostatecznie kard. Pell nie jest ofiarą nieprawdziwych oskarżeń, lecz inspirowanej przez kard. Becciu walki z oczyszczeniem finansowym Stolicy Apostolskiej.
Męczennik oczyszczenia
Ta historia często powraca jako rzekomy dowód na łatwość rzucania fałszywych oskarżeń na duchownych. Kłopot polega na tym, że męczeństwo kard. George’a Pella dowodzi w istocie zupełnie czegoś innego.