Maryja jest Matką każdego ochrzczonego, niezależnie od tego, jak daleko jest obecnie od Kościoła, od wiary, od Boga, czy jak sprzeczne są jego wybory życiowe z moralnością chrześcijańską. To jedna z podstawowych prawd, której nigdy nie wolno nam przestać przypominać. A jednocześnie symbole, obrazy, ikony mają swoje znaczenie i nie należy ich swobodnie zastępować czy podmieniać innymi znaczeniami, bo wówczas tracą one swoje przesłanie w ogóle. I to druga prawda, o której nie wolno zapominać. I dopiero z perspektywy tych dwóch założeń warto spojrzeć na problem przerobionego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, w której aureolę wstawiono flagę ruchu LGBTQ+. Zostawmy na razie pytanie, czy polskie prawo jest dobrze w kwestii obrony uczuć i symboli religijnych sformułowane, a także kwestię, czy w ogóle symbolika religijna chroniona być powinna (moim zdaniem tak), a zatrzymajmy się nad dwoma innymi elementami sporu. Pierwszy z nich dotyczy stawianego przez zwolenników tej „przeróbki” tezy, że w ten sposób chcieli oni pokazać, iż Matka Boża kocha także gejów i lesbijki. Z perspektywy wiary jest to oczywiście prawda. Grzech, nawet jeśli oddziela nas od Boga, to nigdy nie sprawia, że Bóg przestaje nas kochać. Jego miłość jest niezmienna i nic nie może jej zniszczyć. Maryja zaś obdarza nas, jako pełna łaski, przemieniona Duchem Świętym – Bożą Miłością. Geje i lesbijki, działaczy gejowskich, tak samo jak działaczy katolickich. I taka właśnie Matka spogląda na nas z jasnogórskiej ikony. Nic nie trzeba w tej ikonie zmieniać, ona wyraża wszystko. Aureola ukazuje właśnie przemienione Duchem człowieczeństwo Maryi, jej świętość i moc, dwie rany na policzku – cierpienie dla nas, oczy – miłość. Dodanie czegokolwiek do tego obrazu, wpisanie go w kontekst walki politycznej czy ideowej, w istocie niszczy uniwersalny przekaz ikony Czarnej Madonny. „Tęczowa Matka Boża” rani jednych, a dla innych staje się ideologiczną bronią. I nie jest już Tą, która jest Matką wszystkich.
Matka
Dodanie czegokolwiek do obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, wpisanie go w kontekst walki politycznej czy ideowej – niszczy uniwersalny przekaz ikony Czarnej Madonny.