O jego spektakularnym sukcesie mówi już pół Europy. W mediach zaczęły pojawiać się wielkie tytuły o bohaterze i sławie oraz inicjatywy, które próbują uczynić z niego niemal świętego, w tym internetowa petycja o przyznanie mu Orderu Odrodzenia Polski. A jest to zupełnie niepotrzebne. Wszystko, co tej oddolnej, spontanicznej, autentycznej akcji nadaje wymiaru pompatycznego, a młodemu chłopakowi próbuje domalować aureolę, nie służy samemu pomysłodawcy i szlachetnej zbiórce. Piotr Garkowski pozostaje skromny i nie chce, aby ktoś robił z niego bohatera, wręcz podkreśla, że w żaden sposób nie czuje się kimś wyjątkowym. Warto cieszyć się z charytatywnej inicjatywy tiktokera, ale jednocześnie być ostrożnym w budowaniu mu pomnika. Skromność i pokora to najlepsze towarzystwo dla czynienia dobra.
Łatwogang nie chce być bohaterem
Zebranie w dziewięć dni ponad 250 mln zł dla dzieci chorych na raka przez 23-letniego tiktokera to niewątpliwie wyjątkowy wyczyn – tym bardziej że został osiągnięty w kawalerce, niewielkim nakładem kosztów, bez wsparcia mediów i polityków.