Nie dojechały, bo fatalnie wynegocjowano umowy z firmami farmaceutycznymi. Umowy nie zmuszały ich do utworzenia znaczącego potencjału produkcyjnego, który zostałby wykorzystany od razu po zatwierdzeniu szczepionek, a nawet wcześniej. Lepiej było zmarnować paręset milionów euro na ewentualnie niezatwierdzone szczepionki niż teraz czekać. Pomijam brak realnych zabezpieczeń dostaw. Koszt jednego dnia lockdownu to dla gospodarek UE miliardy euro strat. A tysięcy ofiar i setek tysięcy chorych nie da się przeliczyć na pieniądze. W każdej demokracji ktoś zapłaciłby za to stanowiskiem, a może i więzieniem. Nikt jednak w UE się tym nie przejmuje. To najlepszy dowód na to, że ta struktura nie podlega regułom demokracji. UE ma dzisiaj ważniejsze sprawy, jak problem blokowania reform wymiaru sprawiedliwości czy ideologiczną wojnę, która ma oderwać Europę od jej korzeni. Co tam zaraza…
Kto rozliczy Unię za ten dramat
Miałem nadzieję, że trzecia fala pandemii nie nadejdzie albo będzie łagodniejsza. Byłoby tak, gdyby zamiast 3 mln ludzi zaszczepiono co najmniej 6. Nasze służby medyczne były w stanie tego dokonać. Mało tego, patrząc na zamówienia szczepionek, była szansa, że tak się stanie. Szczepionki po prostu nie dojechały.