Sympatycy „Sowieckiego Sojuza” kiwają głowami ze zrozumieniem i cały ich gniew przenosi się wtedy na pieriestrojkę i ostatniego przywódcę Związku Sowieckiego, samego Lecha Wałęsę zostawiają zaś w spokoju. Tak oto dzięki współpracy przewodniczącego Solidarności ze Służbą Bezpieczeństwa można wzbudzać sympatię u absolutnie wszystkich mieszkańców Mołdawii.