Dawni pruszkowiacy już lata temu zauważyli, że prawdziwe pieniądze zdobywa się na oszustwach podatkowych. Przed warszawskim sądem toczy się obecnie proces bossów grupy pruszkowskiej: Andrzeja Z. ps Słowik i Leszka W. ps. Wańka. Przez pięć lat wyłudzili miliony złotych przy okazji handlu paliwami. W podobny proceder byli zamieszani także bossowie innych grup przestępczych, którzy zauważyli, że oszustwa podatkowe są dużo bardziej dochodowe niż wymuszenia, rozboje czy porwania. Ukradzione miliony były potem inwestowane w nieruchomości czy restauracje, które cały czas są doskonałymi pralniami pieniędzy. Zresztą w jednej z nich, w samym centrum Warszawy, mimo pandemii można spotkać kilku bardzo znanych gangsterów przebywających akurat na wolności.
Jak pruszkowiacy kręcą na podatku VAT
Wczoraj RMF FM ujawniło, że w proceder obrotu fikcyjnymi fakturami VAT, m.in. w branży modowej, była zaangażowana pruszkowska mafia. W przypadku jednego z celebrytów projektantów mody ich wartość miała wynosić 350 tys. zł. Informacja ta nie jest żadnym zaskoczeniem, a ujawniony przypadek to pewnie tylko wierzchołek góry lodowej.