Pomysł premier Szydło przedstawiony na konwencji PiS-u, by zagwarantować matkom czwórki i więcej dzieci emerytury minimalne, jest znakomity. Ten sposób myślenia to rzeczywiście dobra zmiana w ocenianiu macierzyństwa i rodzicielstwa. Pokazuje, że państwo docenia wkład matek nie tylko w utrzymanie tkanki społecznej, ale także ma świadomość, jak ciężka to praca. Wbrew opinii posła Szczerby matki nie siedzą i nie nudzą się, lecz wykonują pracę nie tylko ciężką, ale i bardziej odpowiedzialną niż wielu posłów. Malkontentom chciałem powiedzieć, że z punktu widzenia państwa, również jego żywotnych interesów ekonomicznych, praca – tak, właśnie praca i to bardzo ciężka – matek czwórki i więcej dzieci jest ogromną inwestycją w przyszłość społeczeństwa. I choćby dlatego warto ją doceniać. Bomba depopulacyjna tyka i żeby ją rozbroić lub choćby ograniczyć jej skutki, konieczna jest nie tylko zmiana myślenia, ale wielotorowe, zdecydowane działania wspierające dzietność.