Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz P. ­Terlikowski,
24.04.2021 14:45

Czy leci z nami pilot?

Jednego dnia przewodniczący Rady Ekspertów KEP ds. Bioetycznych wydaje oświadczenie dotyczące oceny moralnej szczepionek AstraZeneca i Johnson&Johnson. Drugiego dnia odcina się od tego część członków Rady.

Jeśli ktoś chce zrozumieć, na czym polega problem Kościoła w Polsce, powinien przyjrzeć się wydarzeniom wokół oświadczenia na temat szczepionek. Jednego dnia przewodniczący Rady Ekspertów KEP ds. Bioetycznych wydaje oświadczenie dotyczące oceny moralnej szczepionek AstraZeneca i Johnson&Johnson. Oświadczenie nieprecyzyjne, nieostre i sprawiające wrażenie (choć jeśli się w nie uważnie wczytać, mogące zostać odrzucone), że coś się zmieniło. Jest ono tak sformułowane, że wybucha skandal. Dzień później odcina się od niego część członków Rady, co może sugerować, że nie znali oni jego treści, wypowiada się – bardzo roztropnie – na jego temat (choć dość starannie unikając polemiki) biskup Józef Guzdek, a na koniec sam przewodniczący wyjaśnia, że nie miał na myśli tego, co wszyscy myśleli, że miał, i że też jest za szczepieniem wszelkimi możliwymi szczepionkami. Tyle że wcześniej – przyznając, iż można się nimi szczepić – i on, i jeden z ekspertów szczegółowo wyjaśniali, jakie warunki trzeba przy tym spełnić. Dlaczego o tym piszę? Nie dlatego, że chcę kpić z poważnego problemu ani nawet nie dlatego, że nie rozumiem wagi zastrzeżeń etycznych wobec niektórych szczepionek – bo rozumiem je, choć równocześnie mam świadomość, że w podejmowaniu decyzji na ten temat trzeba brać także pod uwagę inne aspekty, w tym dobro społeczne, życie swoje i innych osób, które może zostać uratowane właśnie przez szczepionki, a także wiele innych kwestii. Piszę o tym przede wszystkim dlatego, że jak w soczewce pokazuje to problemy komunikacyjne w Kościele. Ktoś coś powie, wyraźnie nie zdając sobie sprawy, jak to zostanie zrozumiane, rzecznik Episkopatu to przyklepie, a potem zaczyna się prostowanie. Wszystko to razem sprawia wrażenie, jakby nie leciał z nami pilot, jakby nikt nie kontrolował polityki komunikacyjnej Kościoła. I trudno uciec od wrażenia, że jeśli coś się w tej sprawie zmienia, to tylko na gorsze.
 

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE