Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
19.07.2015 09:39

Francja może – my nie

Państwowy Instytut Sztuki Filmowej, utrzymywany za pieniądze polskiego podatnika, odmówił dofinansowania filmu o bohaterskiej rodzinie Ulmów, która przypłaciła życiem fakt, że w czas

Państwowy Instytut Sztuki Filmowej, utrzymywany za pieniądze polskiego podatnika, odmówił dofinansowania filmu o bohaterskiej rodzinie Ulmów, która przypłaciła życiem fakt, że w czasie II wojny światowej ukrywała Żydów. Byli jednymi z wielu Polaków, którzy ratowali obywateli RP żydowskiego pochodzenia i za to zginęli. Teraz państwo polskie, bo ono przecież jest oficjalnie reprezentowane przez PISF (a może właśnie nie jest?), o tym nie chce pamiętać i wzrusza ramionami na bohaterstwo naszych przodków. Tak wygląda „polityka historyczna” obecnej władzy – a raczej jej brak. W tym samym czasie Francja zażądała wycofania z obiegu 180 tys. (!) monet wybitych z okazji 200. rocznicy bitwy pod Waterloo. Dlaczego Paryż tak stanowczo zareagował na drobną pamiątkę zdarzenia sprzed dwóch wieków? Bo kłóciła się z wizją historyczną Francuzów. A w polemice z angielską wersją tej bitwy i jej kontekstem muzeum w Charleroi (francuskojęzyczna część Belgii) zaprasza na ekspozycję akcentującą wkład Walonów w kampanie napoleońskie. Cóż, Francja czy Belgia, tak jak Niemcy, Izrael, Rosja czy USA, a nawet mała Dania, mają swoją politykę historyczną. Polska Tuska i Kopacz – nie.

NAJNOWSZE