Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Joanna Lichocka,
09.07.2015 16:00

Żulerka, nie elity

Opublikowane przez tygodnik „Do Rzeczy” nagrania twardych oskarżeń wnoszą niewiele.

Opublikowane przez tygodnik „Do Rzeczy” nagrania twardych oskarżeń wnoszą niewiele. Ryszard Kalisz wypiera się – i w świetle materiału ujawnionego na nagraniach nie ma z tym trudności – że nic nie wie o zarzutach korupcyjnych wobec ministra obrony. Ot, coś tam mu płk Nosek mówił, ale to plotki. Kłopot wprawdzie w tym, że płk Nosek zaprzeczył, jakoby miał cokolwiek mówić Ryszardowi Kaliszowi, ale znamy system III RP – nie takie rewelacje zamiatano pod dywan, więc i tym razem sobie poradzą. Nagrania wnoszą jednak coś nowego do wiedzy na temat… nie tyle środowiska Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ile rządzących. Pomijam samo przekonanie byłego prezydenta i jego przyjaciół o mściwości Donalda Tuska – to opinia znana, podobnie jak ta o bezwzględności i cynizmie byłego lidera PO. Także przekonanie, że III RP to kraj podsłuchów i prowokacji służb. Uderza różnica w zachowaniu i języku polityków postkomunistycznej lewicy i PO. Na tym tle mocno słychać knajacki język PO, jej prostacki styl – znany z poprzednich taśm, wszystkich, bez wyjątku. Mówiąc prosto – żulerka. Taśmy to kolejne wielkie oskarżenie ekipy barbarzyńców rządzących od 8 lat. Gorszych od SLD.

NAJNOWSZE