Systemowa polityka historyczna 2015–2019
Jednym z najważniejszych zadań państwa jest prowadzenie systemowej polityki historycznej. Tak postępuje każde poważne państwo.
Wiemy, że jednym z wyznaczników powagi i siły państwa, a także narodu, który je tworzy, są oceny jego przeszłości, dobre i złe skojarzenia historyczne z nim związane. Dlatego w opowieściach o naszej historii należy skończyć z dominacją pedagogiki wstydu i antypatriotycznego rewizjonizmu. Mądra polityka historyczna powinna podtrzymywać dumę z przeszłości i dorobku, a w polskim losie jest wystarczająco dużo podstaw do takiej dumy. Na niej buduje się narodową i społeczną więź. Winniśmy też lansować nasz punkt widzenia na oceny przeszłości w dialogu z innymi narodami.
Stulecie niepodległości
W konkretnej kadencji rządowej 2015–2019, o którą zabiegamy, obchodzić będziemy 100-lecie polskiej niepodległości. Jako rząd zrealizujemy projekt „Niepodległa 2018”, który będzie polegał nie tylko na celebracji najważniejszego Narodowego Święta Niepodległości, ale będzie obudowany licznymi całorocznymi wydarzeniami. Ich program wypracowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego będzie wieloletnim, realizowanym w latach 2016–2018 programem rządowym. Powinny to być obchody głośne nie tylko w Polsce, ale i na świecie.
Rok ten będzie wielkim świętem dla wielu państw środkowej Europy, które 100 lat wcześniej pojawiły się na mapie Europy, ale przecież najważniejszym państwem, które wówczas powstało, była właśnie Polska. Przy organizowaniu obchodów będziemy czerpali z dorobku naszego programu sprzed lat „Patriotyzm jutra”. Wykorzystamy też pozytywną modę na rekonstrukcje historyczne i estetykę patriotyczną, zwłaszcza wśród młodych Polaków. 100-lecie niepodległości będzie doskonałą okazją do mobilizacji opinii publicznej wokół takich wartości, jak państwo, naród, wolność, solidarność, patriotyzm…
„Stulecie Niepodległości” – to może być hasło stanowiące myśl przewodnią działań nowego rządu w obszarze polityki pamięci.
Systemowa polityka historyczna może być prowadzona jedynie na bazie trwałych instytucji. Świadczy o tym znakomity dorobek Instytutu Pamięci Narodowej (którego 15-lecie istnienia właśnie obchodziliśmy) i Muzeum Powstania Warszawskiego. Dokończyć więc trzeba budowę zaplanowanych wcześniej instytucji pomagających w prowadzeniu polityki historycznej, które dopełnią narrację o naszym losie, zwłaszcza w dramatycznym dla nas XX w. Poniższa lista to też – przy okazji – lista zaniechań ośmiu lat rządów PO-PSL.
Budować muzea
W 2018 r., roku 100-lecia niepodległości, musi zostać otwarte Muzeum Historii Polski. Czasu zostało niewiele, ale musi powstać budynek i pierwsze elementy wystawy stałej. Nie wyobrażam też sobie, by w roku tym w pełni nie funkcjonowało już Muzeum Józefa Piłsudskiego i II Rzeczypospolitej w Sulejówku.
Wesprzemy też budowę innych instytucji ważnych dla naszej polityki historycznej. Wśród nich Muzeum Żołnierzy Wyklętych, które dzielnie, bez wsparcia rządu, buduje burmistrz Ostrołęki; Muzeum Pola Bitwy Westerplatte, rozpoczęte, lecz inwestycja została zatrzymana przez władze PO; Muzeum Martyrologii Polaków w Piaśnicy (jako filia Muzeum Stutthof) – konieczne, gdyż był to pierwszy ludobójczy mord masowy w czasie II wojny światowej; Muzeum Ziem Zachodnich we Wrocławiu – konieczna opowieść o polskim losie i dorobku na tych ziemiach po roku 1945; Muzeum Kresów Wschodnich (w Lublinie, Białymstoku lub innym uzgodnionym miejscu); Muzeum Jana Pawła II i Stefana Wyszyńskiego w Wilanowie (nie będziemy zważali na krzyki antyklerykałów, pomoc państwa w budowie tego muzeum jest oczywista). Należy też stworzyć polską narrację historyczną w budowanym już Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
We współpracy z Kościołem rzymskokatolickim i innymi wyznaniami chrześcijańskimi rząd zaangażuje się też w obchody 1050. rocznicy chrztu Polski i powstania państwa polskiego w przyszłym roku.
Całość artykułu w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"