Elity mediów prorządowych widzą szarpanie się Bronisława Komorowskiego i nerwowe przymierzanie masek, które mu nie przystoją, jak choćby dziwne przypisanie się do JOW-ów. Jest chaos, bo na zapleczu politycznym prezydenta nie wiadomo, czy przechodzić do kontrataku, czy szybko ratować, co się da i zacierać ślady po swoich biznesach. Establishment medialny chciałby, aby ludzie prezydenta na serio prowadzili walkę o władzę, tam jednak niektórzy wolą czynić kroki zabezpieczające zachowanie zdobytej przez nich kasy. W tej sytuacji sensowne wydaje się pytanie: czy establishment medialny potrafi sam za Bronisława Komorowskiego wygrać dla niego drugą turę wyborów na prezydenta Polski?
Rozdarcie dwóch światów
Po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów prezydenckich możemy obserwować reakcję dwóch światów – politycznego oraz establishmentu medialnego – które łączy jedna rzecz: strach.
Elity mediów prorządowych widzą szarpanie się Bronisława Komorowskiego i nerwowe przymierzanie masek, które mu nie przystoją, jak choćby dziwne przypisanie się do JOW-ów. Jest chaos, bo na zapleczu politycznym prezydenta nie wiadomo, czy przechodzić do kontrataku, czy szybko ratować, co się da i zacierać ślady po swoich biznesach. Establishment medialny chciałby, aby ludzie prezydenta na serio prowadzili walkę o władzę, tam jednak niektórzy wolą czynić kroki zabezpieczające zachowanie zdobytej przez nich kasy. W tej sytuacji sensowne wydaje się pytanie: czy establishment medialny potrafi sam za Bronisława Komorowskiego wygrać dla niego drugą turę wyborów na prezydenta Polski?