Clifford Chance i kagiebiści od remontu Tu-154 » czytaj więcej w Gazecie Polskiej! Więcej »

Rząd umywa ręce

Jedyną partią polityczną, która widzi konieczność rozwiązania problemu kredytów w walutach obcych jest Prawo i Sprawiedliwość.

Jedyną partią polityczną, która widzi konieczność rozwiązania problemu kredytów w walutach obcych jest Prawo i Sprawiedliwość. Ale to właśnie propozycja PiS u została odrzucona podczas spotkania przedstawicieli rządu z bankowcami.
 
Kredyty w walutach obcych zaciągnięte przez osoby fizyczne obarczone są ogromnym ryzykiem walutowym i kredytowym. Szczyt kredytowy w walutach obcych, szczególnie we franku szwajcarskim (CHF), wystąpił wraz z rozwojem kredytów hipotecznych w latach 2005–2008, gdzie kurs CHF/PLN znajdował się w przedziale 2,0–2,8 PLN. W tym okresie występował wyraźny trend umacniania waluty polskiej.

Od sierpnia 2008 r. następowało znaczące osłabienie złotówki wobec franka, który dziś oscyluje w granicach 4,3 zł. Wzmożona reklama instytucji finansowych, wskazująca na różnice w oprocentowaniu kredytów denominowanych w walutach obcych i złotym, wspomagana przez doradców bankowych pokazujących ówczesne trendy walutowe, spowodowała, że kredyty te cieszyły się dużą popularnością. Znacząca grupa osób zadłużających się, nieposiadająca doświadczenia finansowego, nie miała świadomości ryzyka walutowego ciążącego na tego typu transakcjach. Banki nie spełniły roli podmiotów publicznego zaufania i nie prowadziły akcji uświadamiających na dużą skalę. Taka sytuacja spowodowała, że udzielono ponad 700 tys. hipotecznych kredytów w walutach obcych. Dziś obciążenia z tego tytułu bardzo często przewyższają wartość nieruchomości, na które zostały zaciągnięte, a raty kredytów przewyższają możliwości ich spłaty przez wiele rodzin.

Uwolnienie kursu CHF

Pod koniec 2011 r. kursy waluty szwajcarskiej i euro zostały ściśle ze sobą powiązane. Jednak Szwajcarzy pomimo ewidentnej szkody dla swojej realnej gospodarki zrezygnowali z powiązania CHF z euro. Co tak naprawdę stało za tą decyzją Narodowego Banku Szwajcarii? Można snuć różne hipotezy, ale osoby wtajemniczone mogły zarobić na tym znaczące pieniądze, bo w krótkim czasie frank umocnił się o 20–30 proc. wobec pozostałych walut. Szwajcaria ze swoją tajemnicą bankową zawsze stanowiła azyl dla możnych tego świata. Czy świat szwajcarskich finansów wie więcej o nadchodzących zdarzeniach niż pozostali uczestnicy rynku finansowego i podjął działania chroniące ekonomikę tego kraju, mimo że teraz szkodzą one szwajcarskiej gospodarce? Finanse znają pojęcie działań zakulisowych. Takie zdarzenia i osoby wtajemniczone, wykorzystujące informacje w świecie finansów, nazywają się insider trading. No cóż, żyjemy w ciekawych czasach i może już niedługo dowiemy się, dlaczego Szwajcaria pogrążyła w kłopotach nie tylko swoich producentów zegarków i słodyczy, ale i naszych frankowiczów.

Ryzyko ekonomiczno-społeczne

Wracając na nasze podwórko, widmo niewypłacalności i utraty nieruchomości zawisło nad 700 tys. gospodarstw domowych, czyli ok. 2–2,5 mln osób. W ciągu najbliższych 3–6 miesięcy okaże się, ilu osób ten problem dotknie w taki sposób, że na trwałe zawieszą płacenie rat kredytu. Rodziny, które zostaną pozbawione możliwości regulowania swoich zobowiązań, będą stanowiły znaczący problem społeczny. Odkładanie rozwiązania tego problemu do momentu, kiedy osoby te zostaną zmuszone do zwrócenia się o pomoc do opieki socjalnej lub do ucieczki z kraju, nie jest dobrym rozwiązaniem. Jak widać, dotychczasowe odwlekanie rozwiązania kwestii kredytów hipotecznych we frankach powoduje coraz większe koszty dla wszystkich stron. Czy dalsze czekanie rządu Platformy Obywatelskiej, aż problem sam się rozwiąże, ma sens? Czy takie zachowanie leży w interesie banków, w tym NBP?

Banki i kredytobiorcy nie rozwiążą tego problemu samodzielnie. Poza standardowymi działaniami typu wydłużenie okresu spłaty, przewalutowanie kredytu, zawieszenie rat na krótki okres, nic innego się nie pojawi.

Tymczasem osoby zadłużone, zagrożone bankructwem, stanowią poważne ograniczenie dla wzrostu gospodarczego państwa. Popyt wewnętrzny ma poważny udział we wzroście PKB. W sytuacji kumulacji negatywnych zjawisk społeczno-ekonomicznych należy spodziewać się znaczącego ograniczenia popytu ze strony 2,5 miliona osób. Zjawisko to będzie miało wpływ na życie wszystkich obywateli, gdyż pociągnie spadek produkcji i zwiększenie bezrobocia.

Jednocześnie banki działające w Polsce, które udzieliły kredytów osobom obecnie zagrożonym niemożliwością spłaty tych zobowiązań, same mogą być zagrożone bankructwem. Niewypłacalność części banków stanowi zagrożenie dla innych instytucji finansowych oraz lokat swoich klientów. Wymienione ryzyka mogą skłonić inwestorów zagranicznych do sprzedaży rządowych papierów wartościowych i wycofania swojego kapitału z Polski, a obecnie ponad 40 proc. długu publicznego jest w rękach tego kapitału.

Bezczynność rządu może wywołać prawdziwy kryzys finansowy, jakiego jeszcze nie mieliśmy okazji poznać.

A co na to rząd PO i PSL u?

Dotychczas rząd nie ogłosił żadnej propozycji rozwiązania sprawy, jakby los ponad 2,5 mln obywateli Polski go nie interesował. Słychać jedynie przebąkiwania posłów PO, że obywatele niemający kredytu walutowego nie powinni ponosić konsekwencji podobnych do tych, które dotknęły nieodpowiedzialnych, zaciągających takie kredyty. Partia rządząca ma dar szczucia jednych grup społecznych na drugich i prowadzenia polityki zgodnie z zasadą „dziel i rządź”. Dziś tworzy się atmosferę, jakoby kredytobiorcy zaciągający kredyty w walutach obcych byli spekulantami żerującymi na „żywej tkance społecznej”. To socjotechnika przypominająca sposoby rozwiązywania społecznych spraw w czasach komunizmu.
20 stycznia w Ministerstwie Finansów odbyło się spotkanie z udziałem ministra Mateusza Szczurka, przedstawicieli Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Komisji Nadzoru Finansowego, Narodowego Banku Polskiego i szefów banków. Ustalono, że nie zostanie przyjęty stały kurs franka na poziomie sprzed jego załamania. Banki natomiast mają stosować przy obliczaniu oprocentowania kredytów ujemny LIBOR CHF. LIBOR dla franka jest poniżej zera, gdyż Narodowy Bank Szwajcarii decyzją o uwolnieniu kursu, jednocześnie wprowadził ujemną stopę depozytową na poziomie minus 0,75 proc.

Propozycja, aby banki w Polsce uwzględniały ujemną stopę procentową franka (LIBOR), która jest po prostu elementem składowym oprocentowania rynkowego, nie jest nawet obligatoryjna. Propozycja, aby banki stosowały warunki rynkowe przy naliczaniu oprocentowania kredytów denominowanych w CHF, wskazuje, że polski system finansowy traktowany jest w sposób neokolonialny, na co wyrażają zgodę minister finansów w rządzie PO i PSL u oraz prezes NBP.

Propozycja
Jedyną partią polityczną, która widzi konieczność rozwiązania problemu kredytów w walutach obcych jest Prawo i Sprawiedliwość. Ale to właśnie propozycja PiS u została odrzucona podczas wyżej opisanego spotkania bankowców, MF i NBP.

Zdając sobie sprawę z faktu, że nie można pozostawić spraw swojemu biegowi, przedkładam pod rozwagę propozycję, która dotyczyć będzie przede wszystkim najbardziej zainteresowanych stron, czyli kredytodawców i kredytobiorców. Proponuję, aby wzrost obciążeń rat hipotecznych kredytów walutowych, wynikający z różnic kursowych, w równych częściach obciążał kredytobiorców, jak i kredytodawców. Również w wypadku przewalutowania mechanizm ten dotyczyłby kwoty nominalnej kredytu. Bank zobowiązany byłby do wyliczenia różnic kursowych i ich umorzenia w 50 proc. przy każdej płatności kredytobiorcy.

Rozwiązanie to mogłoby dotyczyć wszystkich frankowiczów lub tylko osób, które zaciągnęły kredyty hipoteczne i mieszkają w nieruchomościach, na które te kredyty zostały zaciągnięte.

Trzeba podkreślić, że jako społeczeństwo nie uciekniemy przed rozwiązaniem problemu frankowiczów, wręcz przeciwnie – wraz z upływem czasu każde rozwiązanie będzie droższe i okupione rosnącymi kosztami społecznymi.

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Andrzej Olszewski
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo