Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,​Jan Pospieszalski,
24.02.2014 07:47

Tacy dyplomaci

W sobotę Ukraina dokonała historycznego zwrotu. Dużo większego niż wynegocjowała unijna dyplomacja. Wieczorem majdan triumfował. Atmosfera święta i setki tysięcy ludzi.

W sobotę Ukraina dokonała historycznego zwrotu. Dużo większego niż wynegocjowała unijna dyplomacja. Wieczorem majdan triumfował. Atmosfera święta i setki tysięcy ludzi. Łzy szczęścia ze zwycięstwa mieszały się ze łzami żałoby. Nad morzem głów jak łódź Charona przy dźwiękach cerkiewnego chóru sunęły odkryte trumny, a wszyscy skandowali: „Sława Ukrainie!” i „Bohaterowie nie umierają!”. Ludzie rzucali kwiaty, wyciągali ręce, świecili telefonami. Padały piękne słowa o miłości ojczyzny, potrzebie moralnego odrodzenia, o narodzinach nowego, świadomego narodu, którego aktem założycielskim jest majdan, a zobowiązaniem przelana krew. Wobec zgromadzonych politycy przysięgali strzec niepodległości i niepodzielności Ukrainy. Modlitwy, hymn. Zgromadzeni wiwatują na cześć tych, którzy pomogli zwyciężyć. Gdy wymieniają Polskę, wybucha entuzjazm. Wychodzi Jacek Saryusz Wolski, mówi, a ja nie dowierzam własnym uszom! Zaczyna po angielsku i pozdrawia Ukrainę w imieniu frakcji ludowej i europarlamentu, a nie Polski. Aplauz gaśnie. Tak zmarnowano szansę, by w historycznym momencie zapewnić Ukrainę o wsparciu ze strony Polski. By wyrazić podziw i oddać hołd poległym w imieniu nas, Polaków, a nie Brukseli.
 

Kupujcie elektroniczną prenumeratę „Codziennej” „Nowego Państwa” i „Gazety Polskiej”! Pozwoli to nam uniknąć restrykcji ze strony kolporterów.

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE