Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Szymon Giżyński,
12.02.2014 21:10

Apel do myślących

Zwracam się niniejszym do tych wszystkich, którzy dobrze wiedzą, że w tej sprawie, w której się zwracam, właśnie do nich powinienem się zwrócić.

Zwracam się niniejszym do tych wszystkich, którzy dobrze wiedzą, że w tej sprawie, w której się zwracam, właśnie do nich powinienem się zwrócić.

Jeśli nie wierzycie Marguerite A. Peeters, księdzu profesorowi Dariuszowi Oko, a nawet posłance Annie Sobeckiej, to posłuchajcie przynajmniej, co o sprawach gender i pochodnych sądził wasz (a i mój po trosze) mistrz krakowsko-parysko-meksykańsko-nicejski, Sławomir Mrożek – i to już w roku 1997, co się uczenie antycypacją nazywa, a po waszemu – wróżbiarstwem.

Otóż, w tymże 1997 r. Mrożek wspominał, jak jeszcze grubo wcześniej poradził mu pewien człowiek, doświadczony w teorii dramaturgii współczesnej, rzecz następującą: „Cokolwiek napiszesz o danej postaci, od razu daj temu kontrę, to znaczy: zaraz napisz o niej coś wręcz przeciwnego. Tylko tak osiągniesz głębię i prawdę”. Mrożek – przekorny i nie w ciemię bity – dopisał do słów owego dyktatora-znawcy swój komentarz: „Inaczej mówiąc, jeśli z jakiejś sceny, monologu czy dialogu wynika, że postać jest – na przykład – skąpcem, z następnej sceny powinno wynikać, że nim nie jest, ale przeciwnie, jest hojna i rozrzutna. Przykład to gruby i przesadny, ale tylko grube przykłady ilustrują rzecz wyraźnie. Pogrubiając jeszcze bardziej: jeśli postać jest kobietą, to zaraz potem powinno się okazać, że jest także mężczyzną, a prawda, która z tego wyniknie, będzie głęboka, ponieważ bezpłciowa, dwupłciowa, podpłciowa czy nadpłciowa. Nazywa się to wzbogacaniem problematyki. Wzbogacanie niechby i było, ale kiedy tak wzbogacamy i wzbogacamy, problematyka tak przesadnie wzbogacana całkiem znika, nie ma jej już i na jej miejscu pojawia się konfuzja, czyli zamieszanie, w którym już o niczym nic nie wiadomo”.

Widzicie teraz wy wszyscy, do których się zwracam – bo chcę i muszę – że gender nie tylko nie da się pogodzić z dziesięciorgiem przykazań, prawem naturalnym, europejską i polską tradycją i tożsamością, poczuciem smaku i przyzwoitości oraz zdrowym rozsądkiem. Okazuje się, że w świetle słów waszego mistrza (a i po trosze mojego) – nawet z Mrożkiem, było nie było, specem od absurdu – też nie da się pogodzić.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane