Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Szymon Giżyński,
15.01.2014 22:01

Cameron i kaszaloty

Wypowiedź premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, który stwierdził, że otwarcie w roku 2004 brytyjskiego rynku pracy dla mieszkańców nowych państw Unii Europejskiej, w tym Polaków, było „w

Wypowiedź premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, który stwierdził, że otwarcie w roku 2004 brytyjskiego rynku pracy dla mieszkańców nowych państw Unii Europejskiej, w tym Polaków, było „wielką pomyłką”, ma dwa wymiary.

Z jednej bowiem strony przez Camerona przemówiła buta i pycha, a on sam postawił nasz kraj – było nie było – NATO-wskiego i unijnego sojusznika, w trudnej sytuacji. Owo przekonanie o własnej wyższości bierze się stąd, że brytyjskie elity (i praktycznie elity wszystkich pozostałych ważnych w europejskiej grze państw) mają nad polskimi tę przewagę, że prezentują świadomą postawę patriotyczną. Poza tym są politycznie kompetentne. Dlatego nas lekceważą, upokarzają i bezlitośnie ogrywają.

Z drugiej jednak strony swoją wypowiedzią premier Cameron ujawnił, zawsze wstydliwie chowane, głębokie kompleksy Brytyjczyków wobec Polaków, wynikające po części z tłumionego poczucia historycznych win wobec nas… Choć nie tylko.

My, typowi Polacy, mamy bowiem nad typowymi Brytyjczykami przewagę intelektualną i osobowościową, co powoduje, że nawet na ich rodzimym rynku pracy jesteśmy od nich lepsi, na porównywalnych stanowiskach pracujemy lepiej. Jesteśmy efektywniejsi i bardziej kreatywni niż tubylcy.

Wiem, że takimi opiniami ściągam na siebie – ze strony liberalno-lewicowego mainstreamu politycznego i medialnego – zarzut szowinizmu i narodowej megalomanii. Ale tu: niespodzianka! Pojawił się mój sojusznik i wybawca, i to z najmniej oczekiwanej strony.

Marek Piekarczyk, legendarny lider rockowego zespołu TSA, w rozmowie z dziennikarką „Gazety Wyborczej” Donatą Subbotko mówi tak: „[…] dzisiaj jesteśmy tanią siłą roboczą Europy. Na świecie jest rasizm na rynku pracy. Pogardzają nami w Wielkiej Brytanii, we Francji, w Niemczech, traktują jak niższą kategorię, ale wiedzą, że jesteśmy wykształconymi fachowcami – i że jesteśmy biali. I że mamy piękne kobiety. Oni mają kaszaloty w domu”.

Przewaga brytyjskich elit nad polskimi jest dla polskiego interesu narodowego i polskiej racji stanu – ewidentnie i z oczywistych względów – szkodliwa i niebezpieczna.

Ale także – paradoksalnie – nasza narodowa przewaga po stronie cech osobowościowych – intelektu i charakteru – nie musi być dla Polski korzystna. Inteligentni, wykształceni, odważni i pomysłowi Polacy, pozbawieni pomocy i przykładu wysokich, patriotycznych standardów ze strony niepatriotycznych polskich elit – w brytyjskim i innym, zachodnim otoczeniu – łatwo się odnajdują i asymilują.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane