Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Bogdan Urbankowski,
17.08.2013 16:00

Koniec kultury klęski

Koniec 1918 r.: Rosja zaczyna „czerwony marsz” na Zachód. Wewnętrzną przeszkodą są dla komunistów „biali”. Dopiero po ich rozbiciu, w lipcu 1920 r., rusza decydująca o losach Europy ofensywa Tuchaczewskiego. Rosjanie docierają do Polski. Ta

Koniec 1918 r.: Rosja zaczyna „czerwony marsz” na Zachód. Wewnętrzną przeszkodą są dla komunistów „biali”. Dopiero po ich rozbiciu, w lipcu 1920 r., rusza decydująca o losach Europy ofensywa Tuchaczewskiego. Rosjanie docierają do Polski. Tak rozpoczyna się wojna nie tylko państw, lecz także światopoglądów, tradycji i wartości.

Pierwszym celem komunistycznej inwazji była Polska („marsz za Wisłę”), dalszymi celami były – Berlin, Wiedeń i Budapeszt. Za Michaiłem Tuchaczewskim podążało 100 tys. komunistów niemieckich, za Aleksandrem Jegorowem, który szedł na Lwów – komuniści austriaccy, węgierscy, nawet serbscy.

Nie cud i nie nad Wisłą

Siły Tuchaczewskiego na początku kampanii liczyły 794655 ludzi i 150572 konie. Pewność zwycięstwa opierano na przewadze liczebnej oraz na przekonaniu, że polscy robotnicy i chłopi poprą wkraczających bolszewików. Z obliczeń Sztabu Polowego Rewolucyjnej Rady Wojennej Republiki wynikało, że Rosjanie mają przewagę nad „biełopolakami” na wszystkich kierunkach inwazji, czyli płockim, modlińskim (na tym odcinku ponad sześciokrotną!), warszawskim, dęblińskim, lwowskim. Operacja napaści była planowana kierunkowo: armie mają wyznaczone cele i równoległymi kolumnami idą je zniszczyć. Rosjanie nie brali pod uwagę możliwości, że Polacy odwrócą front – Józef Piłsudski część cofających się polskich sił skieruje na południe, za osłonę Wieprza, i stamtąd wyprowadzi kontrofensywę. Marszałek zgromadził 44 tys. bagnetów i szabel. Nie była to potęga większa od łącznej siły idących ku Warszawie czerwonych armii, lecz była liczniejsza od każdej z nich z osobna. Siły sowieckie miały 27 dywizji, ich słabością było jednak rozproszenie. Piłsudski prowadził tylko siedem dywizji, ale bił Rosjan tak szybko, że nie zdążyli ani połączyć sił, ani odwrócić frontu, ani dojść do Warszawy. Na rzecz polskiego zwycięstwa pracowały też dywizje armii Władysława Sikorskiego i Franciszka Latinika, które w pierwszej fazie – zgodnie z planem Piłsudskiego – były bierne, a dopiero w drugiej włączyły się do operacji. Jeśli zatem ze względów sentymentalnych chcielibyśmy znaleźć konkretne miejsce „cudu nad Wisłą” – byłby to Płock, którego obrońcy zagrodzili drogę Rosjanom maszerującym na Warszawę od strony zachodniej. Mostu bronili harcerze i policjanci, z Wisły ostrzeliwała najeźdźców flotylla rzeczna, odsiecz obrońcom przyszła z Radziwia. Nie było też – w sensie dosłownym – bitwy warszawskiej. Obrońcy stolicy zablokowali Rosjanom drogę pod Ossowem. Zamiast jednej bitwy warszawskiej było więc wiele zwycięskich bitew niewarszawskich: pod Cycowem, Maciejowicami, Ossowem, Drohiczynem, Białymstokiem, Kolnem etc. Symboliczne jednak jest to, że zwycięstwa te odnieśliśmy na polach dawnych klęsk. Do niewoli dostało się 66 tys. najeźdźców, do Prus uciekło 44 tys., zginęło 30–50 tys. agresorów. Straty polskie – 40 tys. zabitych i rannych.

Przemiana polskiej tożsamości

Ludzie w obręb swojego doświadczenia wplątują świat zbiorowej pamięci, kultury. W polskiej kulturze zwycięstwo Piłsudskiego dokonało istotnej rewolucji. Od czasów bitwy pod Kliszowem kultura Polski stawała się coraz bardziej kulturą klęski, przepojoną kultem przegranych bohaterów. Zamieniała się w cmentarz ofiar kolejnych porażek. Dopiero zwycięstwo Piłsudskiego zaczęło zmieniać polską świadomość z lamentacyjnej w triumfalistyczną.

Przebudowane zostało polskie przeżywanie sacrum. Wojna z bolszewikami była bowiem nie tylko wojną państw, lecz także wojną światopoglądów, tradycji i wartości. Ideologia klasowa przegrała walkę z narodową, materializm z katolicyzmem, polscy robotnicy i chłopi nie poparli „wyzwolicieli”, wręcz przeciwnie – ochoczo dobijali rosyjskich maruderów. Starcie przodującej i „naukowej” cywilizacji ze staroświecką, wspartą mitami i sentymentami, skończyło się klęską tej pierwszej. Atak rosyjskich marksistów umocnił polski katolicyzm i doprowadził do połączenia sacrum patriotycznego z religijnym. Stąd wiara w „cud nad Wisłą”, stąd na warszawskich podwórkach nowe kapliczki. Poprzednie stawiano w latach 1861–1863, powstawały jako efekt zamykania kościołów, klęski Powstania Styczniowego. Polskie sacrum wzbogaciło się o nowe miejsca kultu i nowych bohaterów. Owszem, wśród nich były także miejsca klęsk i byli męczennicy. Ale tym razem klęski te służyły ogólnemu zwycięstwu, podobnie jak ofiary żołnierzy. Przypomnijmy: Ossów to miejsce bohaterskiej śmierci ks. Ignacego Skorupki i 16-letniego ochotnika Karola Płoszki, ale też bohaterskich walk ppor. Mieczysława Słowikowskiego i por. Jana Szewczyka, który przybył ze zwycięską odsieczą. Do miana bitwy, która odwróciła losy wojny, pretenduje też starcie w Wólce Radzymińskiej, gdzie w nocnym boju pobił Rosjan por. Stefan Pogonowski. Zginął – lecz przyczynił się do polskiego zwycięstwa. Na jego nagrobku na łódzkim cmentarzu widnieją słowa: „największy z rycerzy poległych w obronie ojczyzny przed nawałą bolszewicką”. Obok stoi posąg rycerza w zbroi.

Na szlaku armii Piłsudskiego znalazły się historyczne Maciejowice, gdzie 15. Pułk Ułanów rozbił szykujących się do przeprawy Rosjan, Kock (pamiętający śmierć Berka Joselewicza), a przede wszystkim Cyców – gdzie szarże 3. Pułku „Dzieci Warszawy” (mjr. Bystrana) i 7. Pułku Ułanów Lubelskich rozniosły idący na Lublin dwukrotnie liczniejszy sowiecki oddział.

Zapomniane znaczenie

Pamiętajmy o bohaterskich obrońcach Zamościa: Ukraińcu płk. Marku Bezruczko i Polaku kpt. Mikołaju Bołtuciu. Na pamięć zasługuje – dowodzący zwycięską szarżą pod Komarowem – rtm. Kornel Krzeczunowicz. Nazwy i nazwiska bohaterów można wyliczać długo. Bo winno się pamiętać i o rajdzie Karnickiego na Ciechanów i o walkach w Drohiczynie, gdzie sierż. Modest Grabski i starszy strz. Zygmunt Blusiewicz wzięli do niewoli sztab sowieckiej dywizji, a kpt. Władysław Broniewski, strzelając z cekaemu obronił most – czym zasłużył na Virtuti Militari. Ten sam kapitan dostał potem za walki w Białymstoku Krzyż Walecznych. Warto dodać, że obronę pozbawionego wojska Płocka organizował major policji Janusz Mościcki, że w walkach poległ 14-letni harcerz Antolek Gradowski, że najmłodszym żołnierzem obrony był 11-letni Tadeusz Jeziorański. Został najmłodszym kawalerem Krzyża Walecznych – przypiął mu go osobiście Piłsudski. Krzyż Walecznych został też przypięty na sztandarze Płocka. Drugie miasto bohater – Lwów, otrzymało Virtuti Militari. Operacja warszawska Piłsudskiego stała się inspiracją wielu dzieł sztuki, zwłaszcza obrazów. Okazała się również istotną diagnozą polityczną – Polacy przekonali się, ile warte są sojusz z ententą i przyjaźń państw sąsiednich. Pomoc dla Polski próbowali uniemożliwić dokerzy angielscy i gdańscy – tych ostatnich podburzali agenci sowieccy, a opłacali wysłannicy Niemiec. Czesi blokowali transporty amunicji. Sprawdzili się tylko Węgrzy. To w czasie polskiej operacji przeciw bolszewikom pojawiła się wyraźna koncepcja sojuszu między narodami zagrożonymi imperializmem Rosji. Bronili nas przed bolszewikami i Ukraińcy gen. Michała Omelianowicza-Pawlenki i żołnierze gen. Stanisława Bułaka-Bałachowicza. Ci ostatni, wkrótce po walkach, pójdą samotnie walczyć o Białoruś. Sam generał Bałachowicz w 1939 r. będzie bronił Warszawy, potem stworzy konspiracyjną Konfederację Wojskową. Zginie zastrzelony przez agentów gestapo.

Rok 1920 przyniósł nam jeszcze jedno ostrzeżenie, z którego wagi zdamy sobie sprawę dekady później – Komunistyczna Partia Robotnicza Polski okazała się naszą piątą kolumną.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane