Przede wszystkim dlatego polskie społeczeństwo ma już dość połajanek i pouczeń ze strony tzw. autorytetów moralnych. Ma też dość deptania pamięci o powstańcach styczniowych i warszawskich oraz Żołnierzach Wyklętych, których na śmierć skazywali Stefan Michnik i inni sługusi Stalina.
Zmieniło się także podejście do ludobójstwa na Kresach. Tegoroczna eksplozja społecznych inicjatyw jest tego przykładem. Owacja na stojąco pięciu tysięcy widzów dla odważnych rekonstruktorów z Polski, Czech i Słowacji powinna zostać usłyszana w całym kraju. Na ul. Czerskiej w Warszawie nic ona nie zmieni, ale w wielu polskich sercach zmieni bardzo wiele.