Reszta blogowych wynurzeń wicepremiera jest jeszcze zabawniejsza: rozmawiał z prof. Władimirem Ponomariowem, zastępcą dyrektora Instytutu Problemów Bezpiecznego Rozwoju Energetyki Jądrowej, jego żoną i synem w zaciszu rosyjskiej restauracji o „gospodarce komunalnej”, w tym o „utylizacji odpadów”. Zapewne jądrowych. Oby się nie okazało, że w Polsce…
W takiej sytuacji nie dziwi, że Janusz Piechociński nie umie odróżnić dziennika „Codzienna” od tygodnika „Gazeta Polska” (pisze bowiem, że tekst ukazał się w „GP”). Nie zaskakuje też, że rząd, w którym zasiada Piechociński, ma w Polsce, według ostatnich badań, 18 proc. zwolenników.