Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Terlikowski,
12.03.2013 08:24

Zabójcy nadziei

Już wiemy, do czego potrzebna nam była – tak zachwalana przez „autorytety” różnej maści – dyskusja nad eutanazją i koniecznością jej wprowadzenia w Polsce. Wiemy już, po co było oswajanie ludzi z tym, że system opieki zdrowotnej ma nie

Już wiemy, do czego potrzebna nam była – tak zachwalana przez „autorytety” różnej maści – dyskusja nad eutanazją i koniecznością jej wprowadzenia w Polsce. Wiemy już, po co było oswajanie ludzi z tym, że system opieki zdrowotnej ma nie tyle leczyć, ile uśmiercać pacjentów... Dyskusja ta konieczna była, bo w Polsce już mamy eutanazję. Bierną wprawdzie, ale nie mniej realną i dokonywaną z przyczyn czysto finansowych. Wyroki w tej sprawie wydaje NFZ, ale odpowiada za nie minister zdrowia i bezpośrednio premier, którzy instytucję tę kontrolują. I to właśnie na nich spada odpowiedzialność za to, że leczenie osób cierpiących na niezwykle rzadkie, ale przecież występujące schorzenia nie może być realizowane, że daje się im nadzieję, by po roku ją odebrać wraz z lekiem, który mógł pomóc odejść godnie, to znaczy w mniejszym cierpieniu i, co w wypadku ludzi młodych jest tak ważne, trochę później.

I jakoś trudno nie dostrzec, że tamte decyzje o odebraniu leków zbiegły się dziwnie w czasie z rozpoczęciem debaty nad zabijaniem chorych. Może to tylko przypadek, a może świadomość, że system opieki zdrowotnej się rozpada i trzeba usprawiedliwić cięcia, których skutkiem będzie śmierć konkretnych osób?

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane