Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Skłodowski,
16.02.2013 08:48

Kosmici sprawiedliwości

Bezchmurne niebo dobrego samopoczucia polskiego sądownictwa przecina coraz więcej rozpalonych meteorytów.

Bezchmurne niebo dobrego samopoczucia polskiego sądownictwa przecina coraz więcej rozpalonych meteorytów.

Ledwo opadł dym z ogona komety Igor Tuleya, a już na nieboskłonie pojawił się niezidentyfikowany obiekt latający Lech Matuszewski. Zagrzmiał ponuro wyrokiem, z którego wynika, że kłamstwo i pomówienie jest prawem i działaniem dla dobra ogółu. Jako społecznie nieszkodliwe może być stosowane, zwłaszcza kiedy pomówiony, Sławomir Skrzypek, stoi przed boskim obliczem w niebie, a kłamiący, Jan Winiecki, jest niegasnącą gwiazdą ziemskich salonów ekonomicznych III RP.

Nie wiadomo, jaki napęd ma Leszek Matuszewski, ale można podejrzewać, że wbrew fizyce nie spadnie, a poleci w górę. Istnieje jednak szansa, że zderzy się z asteroidą, która skazała poetę J.M. Rymkiewicza. Przeciwstawne siły zostawią po sobie wielką czarną dziurę. Oraz kosmiczny smród.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE