Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
09.02.2013 18:41

O milionach zdecydują w PE

Co robi premier Tusk na szczycie? Negocjuje? A skąd! Twittuje! Minister Sikorski uważa, że robi politykę zagraniczną poprzez internet, szef rządu zaś, że za pomocą sieci załatwia pieniądze dla Polski. To śmiechu warte.

Co robi premier Tusk na szczycie? Negocjuje? A skąd! Twittuje! Minister Sikorski uważa, że robi politykę zagraniczną poprzez internet, szef rządu zaś, że za pomocą sieci załatwia pieniądze dla Polski. To śmiechu warte. Szef MSZ Sikorski, który odtrąbił sukces, choć do końca szczytu było daleko, ujawnił taktykę rządu i PO, opisaną zresztą przeze mnie w „Gazecie Polskiej Codziennie”: „Cokolwiek dostaniemy – ogłosimy to jako sukces Tuska”. Rządowi propagandyści – i politycy, i dziennikarze – wykazują się przy tym żenującą wręcz nieznajomością tematu. Rozstrzygnięcie w Brukseli nie będzie wcale metą wyścigu o pieniądze, bo od 3 lat i 2 miesięcy obowiązuje traktat lizboński, zgodnie z którym kropkę nad „i” w sprawach „perspektyw finansowych UE” stawia Parlament Europejski. Z debaty, jaka odbyła się w PE w tym tygodniu, wynika jednoznacznie, że jest wielce prawdopodobne, że wyniki szczytu będą przez europarlament odrzucone. Tym bardziej jeśli dojdzie do głosowania tajnego. A dojdzie, jeśli zbierze się ledwie 151 posłów. Tylu znajdzie się na pewno. Od dziś więc Tusk z Sikorskim, zamiast trąbić o sukcesie, powinni jeździć po Europie i przekonywać liderów frakcji w PE, aby ci zagłosowali „za”.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE