„Stary miecz nasz wydobyty…”
Powstanie styczniowe sprawiło, że Polacy wyspecjalizowali się w tworzeniu armii partyzanckiej, podziemnej administracji i alternatywnego Rządu Narodowego.
Konni emisariusze pędzili z tą odezwą w mroźny styczniowy wieczór. We dworach, w zajazdach, na leśnych polanach szczękała broń. W kuźniach rozpalano ogień, podsypywano prochem dawno nieużywane pistolety.
„Po strasznej hańbie niewoli, po niepojętych męczarniach ucisku Centralny Narodowy Komitet, obecnie jedyny legalny Rząd Twój Narodowy, wzywa Cię na pole walki już ostatniej, na pole chwały i zwycięstwa, które Ci da i przez imię Boga na niebie dać przysięga, bo wie, że Ty, który wczoraj byłeś pokutnikiem i mścicielem, jutro musisz być i będziesz bohaterem i olbrzymem!” – głosiła odezwa Rządu Narodowego z 1863 r.
Tajny rząd, powstańcza armia
Kilka godzin przed nocnym rozpoczęciem walki, 22 stycznia 1863 r., odezwa Rządu Narodowego wzywała Polaków do powstania. Rząd został powołany przez Centralny Komitet Narodowy, który działał w konspiracji od maja 1862 r. Ustanowiony wówczas podatek narodowy, płacony w wysokości zależnej od dochodów lub majątku, miał zapewnić zebranie odpowiednich funduszy.
„Powstającej Ojczyźnie Twojej dasz bez żalu, słabości i wahania wszystką krew, życie i mienie, jakich od Ciebie zapotrzebuje” – pisali autorzy odezwy.
Na potrzeby walczących oddziałów, często zwanych partiami, pracowała administracja podziemna. Naczelnicy cywilni, powołani przez Rząd Narodowy w każdym województwie, mieli zorganizować administrację, ściągać podatki, dostarczać prowiant i zaopatrzenie dla żołnierzy, utrzymywać sprawność poczty obywatelskiej, opiekować się rodzinami powstańców, podtrzymywać zapał i wiarę w zwycięstwo. Wyznaczeni naczelnicy powiatów przeprowadzali uwłaszczenie chłopów, sporządzali listy przeciwników powstania, powoływali trybunały do sądzenia spraw politycznych.
„Do broni więc, Narodzie Polski, Litwy i Rusi, do broni, bo godzina wspólnego wyzwolenia już wybiła, stary miecz nasz wydobyty, święty sztandar Orła, Pogoni i Archanioła rozwinięty” – wzywały słowa manifestu. Od marca powstanie objęło Litwę, a od maja Ruś. Planowane jako wspólna wojna trzech narodów, po prawie dwóch latach walk zakończyło się przegraną.
Tajna armia, odzyskane państwo
Powstanie styczniowe, które pociągnęło za sobą ogromne ofiary, stało się legendą dla następnego pokolenia. Józef Piłsudski, urodzony trzy lata po zakończeniu tego bohaterskiego zrywu, uważał go za fundament swojej polityki historycznej – na nim oparł ideę wznowienia walki zbrojnej, której celem była odbudowa niepodległego państwa polskiego. Od 1914 r. przewodził najpierw półjawnej, a potem konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej, przygotowującej kadry dla przyszłej armii Rzeczypospolitej.
POW działała na obszarze od Kijowa i Wilna po Wielkopolskę i Śląsk. Dzieliła się na okręgi, obwody i podobwody, posiadała oddziały lotne (dywersyjne), własną służbę wywiadowczą i kurierską, żandarmerię oraz sądy. Ważną rolę odgrywały kobiety powołane do oddziałów żeńskich. POW szkoliła przyszłych żołnierzy na kursach wojskowych, w szkołach podoficerskich i oficerskich. Jesienią 1917 r. – już po uwięzieniu Piłsudskiego w Magdeburgu – komendantem głównym POW został płk Edward Rydz-Śmigły, najstarszy stopniem spośród pozostałych na wolności oficerów I Brygady. Organizacja została rozwiązana 11 listopada 1918 r., w dniu uznanym później za święto odrodzenia niepodległego państwa. Działające nadal w Rosji konspiracyjne struktury POW zostały podporządkowane Sztabowi Głównemu Wojska Polskiego.
Podziemne państwo, emigracyjny rząd
Dwie dekady później doświadczenia podziemnej administracji powstania znowu okazały się potrzebne. Jak kiedyś pod zaborem, tak w czasie II wojny światowej pod niemiecko-sowiecką okupacją powstało Polskie Państwo Podziemne, fenomen ówczesnej Europy. Zadanie było tym razem łatwiejsze, bo wojenny rząd Rzeczypospolitej – uznawany zarówno przez wszystkie państwa walczące z Niemcami, jak i kraje neutralne – działał w Paryżu, a następnie w Londynie. Pod okupacją powstała konspiracyjna Delegatura Rządu RP na Kraj, na której czele w końcowej fazie wojny stał wicepremier rządu. W podziemiu powstała ponadćwierćmilionowa armia, działał tajny parlament w postaci Rady Jedności Narodu, podziemne partie, administracja wszystkich szczebli, konspiracyjne sądy, dziesiątki rozmaitych instytucji organizujących życie cywilne pod okupacją i planujące powojenną odbudowę państwa. Podziemna prasa miała setki tytułów, a tajne szkolnictwo objęło dziesiątki tysięcy uczniów i studentów.
W ciągu ponad pięciu lat okupacji konspiracja stała się narodowym zajęciem większości Polaków, nic więc dziwnego, że po wojnie narzucona Polsce sowiecka partia nie miała tu łatwego życia. Wprawdzie powstał marionetkowy rząd, ale konstytucyjne władze Rzeczypospolitej pozostały na wygnaniu, a polityczna emigracja przez 40 lat nieprzerwanie podsycała opór wobec Sowietów.
Znowu, jak w 1863 r., aż do początku lat 50. XX w. toczyła się wojna partyzancka, znowu budowano podziemne organizacje, znowu kurierzy przenikali przez strzeżone granice. A kiedy powojenne podziemie zostało złamane przez NKWD i jego polskie przybudówki, kolejne fale buntu wstrząsały sowieckim protektoratem, skutecznie nadwerężając potęgę rosyjskiego imperium.
„Hasłem naszym jest wolność…”
Styczniowa odezwa powstańczego Rządu Narodowego kończyła się słowami kierowanymi do narodu rosyjskiego i ostrzegała, że poparcie udzielone tyranii przyniesie niewolę i upodlenie:
„A teraz odzywamy się do Ciebie, Narodzie Moskiewski: tradycyjnym hasłem naszym jest wolność i braterstwo Ludów, dlatego też przebaczamy Ci nawet mord naszej Ojczyzny, nawet krew Pragi i Oszmiany, gwałty ulic Warszawy i tortury lochów Cytadeli.
Przebaczamy Ci, bo i Ty jesteś nędzny i mordowany, smutny i umęczony, trupy dzieci Twoich kołyszą się na szubienicach carskich, prorocy Twoi marzną na śniegach Sybiru. Ale jeżeli w tej stanowczej godzinie nie uczujesz w sobie zgryzoty za przeszłość, świętych pragnień dla przyszłości, jeżeli w zapasach z nami dasz poparcie tyranowi, który zabija nas, a depcze po Tobie!, biada Ci, bo w obliczu Boga i świata całego przeklniemy Cię na hańbę wiecznego poddaństwa i mękę wiecznej niewoli, i wyzwiemy na straszny bój zagłady, bój ostatni europejskiej cywilizacji z dzikim barbarzyństwem Azji”.
Przestroga zawarta w tych słowach sprawdziła się w XX w. wielokrotnie.