Niemniej po raz drugi (po wizycie prezydenta USA) nasz kraj przyciąga życzliwą uwagę świata. Jako gdańszczanin cieszę się, że na trasie wizyty książęcej pary znalazł się Gdańsk oraz były obóz koncentracyjny i zagłady Stutthof. Powstał on tuż po ataku Niemiec na Polskę w 1939 r. Przypomina o męczeństwie i bohaterstwie Polaków z Pomorza, którzy jako pierwsi padli ofiarą ludobójstwa podczas wojny. Dopiero później KL Stutthof stał się też miejscem kaźni Żydów, jeńców sowieckich i więźniów z innych krajów. Pomorski rozdział historii II wojny światowej był nieco zapomniany. Teraz wreszcie może znowu znajdzie miejsce w zbiorowej pamięci i Polski, i Europy. I tylko szkoda, że władze miasta skompromitowały się, przygotowując dla witających parę książęcą na ul. Długiej brytyjskie i gdańskie chorągiewki, a o polskich zapomniały.
Hołd dla zapomnianych ofiar i bohaterów
Nie ma co ukrywać, że wizyta brytyjskiej pary książęcej w Polsce to w dużej mierze szykowanie gruntu pod trudne negocjacje Wielkiej Brytanii w sprawie warunków brexitu.
Niemniej po raz drugi (po wizycie prezydenta USA) nasz kraj przyciąga życzliwą uwagę świata. Jako gdańszczanin cieszę się, że na trasie wizyty książęcej pary znalazł się Gdańsk oraz były obóz koncentracyjny i zagłady Stutthof. Powstał on tuż po ataku Niemiec na Polskę w 1939 r. Przypomina o męczeństwie i bohaterstwie Polaków z Pomorza, którzy jako pierwsi padli ofiarą ludobójstwa podczas wojny. Dopiero później KL Stutthof stał się też miejscem kaźni Żydów, jeńców sowieckich i więźniów z innych krajów. Pomorski rozdział historii II wojny światowej był nieco zapomniany. Teraz wreszcie może znowu znajdzie miejsce w zbiorowej pamięci i Polski, i Europy. I tylko szkoda, że władze miasta skompromitowały się, przygotowując dla witających parę książęcą na ul. Długiej brytyjskie i gdańskie chorągiewki, a o polskich zapomniały.