We wtorek Telewizja Republika ujawniła nagranie rozmowy z udziałem oficera Służb Ochrony Państwa ppłk Wojciecha B., pseudonim "Biszkopt". Mundurowy wprost mówił o tym, że dziennikarzowi Piotrowi Nisztorowi, za jego pracę, "połamie nogi". W dalszej części rozmowy szczegółowo opisywał planowane tortury, a nawet omawiał kwestię ukrycia ciała.
SOP wszczęła postępowanie dyscyplinarne wobec mundurowego. Sprawa trafiła do prokuratury. W środę red. Nisztor udał się do Prokuratury Rejonowej w Warszawie złożyć zeznania. Razem z nim pojechał prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz.
"Po krótkiej rozmowie z prokuratorem umówiłem się, że po zeznaniu Piotra Nisztora, w najbliższych kilkudziesięciu godzinach, złożę w imieniu spółki [zawiadomienie]. Chcemy nadać tej sprawie jak najszybszy bieg. Sprawa jest tak drastyczna i tak poważna, że w tej chwili nawet dziennikarze, którzy są nam nieprzychylni są przerażeni tą sytuacją. Pierwszy raz widzę tak silną reakcję"
– powiedział i dodał, że uderzenie w dziennikarza Republiki, jest uderzeniem w stację.
Co zrobi prokuratura?
Jak przekazał, na razie nie ma podstaw, by sądzić, że sprawa jest lekceważona. - No ale wiemy, że nad prokuratorem są władzę i zobaczymy, co z tym zrobią. Bardzo często tak to wygląda. Jak wobec prób zastraszania nas, że prokurator jest zainteresowany, a potem, po jakimś czasie, te sprawy znikają, są skręcane. Niestety, ta czapa polityczna jest bardzo istotna. Miejmy nadzieję, że tym razem dojdzie do nich, że sprawy zaszły za daleko - oznajmił.
"Nie można żyć w państwie, w którym oficer służb specjalnych planuje zamordowanie dziennikarza, tortury, atak na jednego z naszych kolegów. Tu jest już rubikon przekroczony"
– podkreślił.